MAE chce uwolnić 400 mln baryłek ropy, aby zaradzić zakłóceniom wobec wojny z Iranem
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zgodziła się w środę na uwolnienie 400 mln baryłek ropy naftowej w celu zaradzenia zakłóceniom w dostawach wywołanym wojną z Iranem – podano w komunikacie. Jest to największa tego typu akcja w historii organizacji.
MAE nie określiła harmonogramu wprowadzenia zapasów na rynek. Wskazywała, że rezerwy zostaną uwolnione w ramach czasowych dostosowanych do sytuacji każdego z 32 państw członkowskich.
"Wyzwania rynku ropy naftowej, przed którymi stoimy, mają bezprecedensową skalę, dlatego bardzo się cieszę, że państwa członkowskie MAE zareagowały nadzwyczajnymi, wspólnymi działaniami o bezprecedensowej skali” – powiedział w oświadczeniu dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol.
"Rynki ropy naftowej mają charakter globalny, dlatego reakcja na poważne zakłócenia również musi mieć charakter globalny. Bezpieczeństwo energetyczne jest fundamentalnym celem MAE i cieszę się, że członkowie MAE wykazują silną solidarność, podejmując wspólnie zdecydowane działania” – dodał.
Analitycy rynku energii ostrzegali wcześniej, że nawet maksymalne możliwości uwolnienia rezerw przez Międzynarodową Agencję Energetyczną prawdopodobnie nie będą w stanie zrównoważyć prawie 20 milionów baryłek ropy dziennie, które zazwyczaj przepływa przez Cieśninę Ormuz.
Członkowie Międzynarodowej Agencji Energetycznej posiadają obecnie ponad 1,2 miliarda baryłek zapasów ropy naftowej przeznaczonych na cele interwencyjne, a kolejne 600 milionów baryłek to zapasy przemysłowe objęte obligacjami rządowymi.
Globalny organ nadzoru energetycznego uwolnił wcześniej około 182 mln baryłek ropy naftowej, aby wesprzeć rynek energii po pełnej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
Wcześniej w środę podano, że z powodu wojny USA i Izraela z Iranem Niemcy uwalniają część swoich rezerw ropy naftowej. Niemiecki Instytut Badań Gospodarczych (DIW) spodziewa się, że wzrost cen paliw zwiększy inflację w Niemczech w 2026 roku o 0,4 pkt proc.
Premierka Japonii Sanae Takaichi zapowiedziała w środę, że w związku z blokadą cieśniny Ormuz jej rząd 16 marca zacznie samodzielnie uwalniać rezerwy ropy naftowej. Wprowadzony zostanie też mechanizm utrzymujący ceny benzyny na poziomie około 170 jenów (1,07 USD) za litr.
Firma konsultingowa Wood Mackenzie z branży energetycznej poinformowała, że wojna ogranicza obecnie dostawy ropy naftowej i produktów naftowych z Zatoki Perskiej na rynek o około 15 milionów baryłek dziennie, co może podnieść ceny ropy do 150 dolarów za baryłkę.
"Nawet szybkie rozwiązanie prawdopodobnie oznacza jeszcze tygodnie zakłóceń na rynkach energii” – napisał Morgan Stanley w raporcie.
W środę agencja Reutera podała, że trzy statki zostały trafione nieznanymi pociskami w cieśninie Ormuz. Jeden z ataków doprowadził do pożaru na pokładzie statku i zmusił większość załogi do ewakuacji.
Najnowsze incydenty zwiększyły liczbę statków zaatakowanych od początku konfliktu do co najmniej 14.
Na rynku ropy kontrakty na WTI na kwiecień zwyżkują o 2,85 proc. do 85,83 za baryłkę, a majowe futures na Brent rosną o 3,42 proc. do 90,80 USD/b. (PAP Biznes)
kek/ osz/