Ostateczne porozumienie w sprawie przepisów UE dotyczących aut wycofanych z eksploatacji
Duńska prezydencja w imieniu państw członkowskich i Parlament Europejski osiągnęły w piątek porozumienie w sprawie ostatecznego kształtu rozporządzenia dotyczącego projektowania oraz zarządzania pojazdami wycofanymi z eksploatacji. Ma ono zapobiec „znikaniu” aut w UE i zwiększyć skalę recyklingu.
Rozporządzenie zastąpi dwie obecnie obowiązujące dyrektywy. Jego celem jest zminimalizowanie wpływu, jaki mają na środowisko samochody, zwłaszcza te uznane za odpady. Co roku w UE wycofanych z eksploatacji zostaje 6 mln aut, co generuje olbrzymią liczbę odpadów.
Nowe przepisy, które jeszcze formalnie będą musiały zatwierdzić państwa w Radzie UE oraz PE, mają wprowadzić bardziej rygorystyczne i ujednolicone zasady dotyczące pojazdów wycofanych z eksploatacji, a także zwiększyć skalę recyklingu oraz ponowne użycie części zamiennych.
Rozporządzenie ma również zapobiec znikaniu aut bez śladu w UE. Tak dzieje się z około 3,5 mln aut rocznie w UE. Są one nielegalnie eksportowane, demontowane lub usuwane.
Unijni prawodawcy zaproponowali więc jasne rozróżnienie między pojazdem używanym a pojazdem wycofanym z eksploatacji (ELV). Gdy pojazd zostanie uznany za odpad, będzie musiał zostać zezłomowany w autoryzowanym zakładzie i nie będzie mógł zostać odsprzedany lub wysłany poza UE.
Ustanowiony zostanie zakaz eksportu używanych pojazdów - zgodnie z ostatecznym porozumieniem zacznie on obowiązywać po upływie pięciu lat od wejścia w życie rozporządzenia. Unijni prawodawcy uzgodnili także, że nowe przepisy nie będą obejmować jedynie aut osobowych, ale także ciężarówki, motocykle i pojazdy specjalnego przeznaczenia.
Rozporządzenie wprowadzi wymóg dotyczący użycia materiałów z recyklingu w nowych autach. Zgodnie z porozumieniem wypracowanym przez unijnych prawodawców producenci aut będą musieli stopniowo, w ciągu dekady, zwiększyć wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu, zwłaszcza tworzyw sztucznych. W ciągu sześciu lat zużycie tworzyw sztucznych ma wzrosnąć o 15 proc., a w ciągu 10 lat - o 25 proc.
Nowe przepisy wprowadzą też zakaz aktualizacji oprogramowania, blokujących naprawy, co ma wydłużyć żywotność pojazdów.
Wokół niektórych przepisów nowego rozporządzenia pojawiły się liczne kontrowersje w krajach UE, także w Polsce. Zarzucano, że Unia chce zabronić wymiany części auta, jeśli samochód się zepsuje. Takie obawy wzbudził zapis o tym, że naprawa pojazdu jest niemożliwa z technicznego punktu widzenia, „jeśli wymaga wymiany silnika, skrzyni biegów, karoserii lub zespołu podwozia, skutkującej utratą pierwotnej identyfikacji pojazdu”. KE odpierała te zarzuty, tłumacząc, że chodzi o niewielką liczbę samochodów, których pierwotnym przedmiotem identyfikacji jest właśnie konkretny silnik czy skrzynia biegów.
Według KE nowe przepisy mają na celu zwiększenie użycia części zamiennych, by zmniejszyć ilość odpadów.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ rtt/ ana/