Cenę zakupu akcji InPostu można uznać za korzystną z perspektywy akcjonariuszy - XTB (opinia)
Cena zakupu akcji InPostu proponowana przez konsorcjum to 15,6 euro, a ofertę tę można uznać za korzystną z perspektywy akcjonariuszy - ocenia Kamil Szczepański, analityk XTB.
Kurs InPostu rośnie około 12:47 o ponad 13 proc. do 15,1 euro.
InPost poinformował w poniedziałek rano, że konsorcjum z udziałem funduszy zarządzanych przez Advent International, FedEx Corporation, A&R Investments i PPF Group zawarły porozumienie w sprawie oferty nabycia wszystkich akcji InPostu po cenie 15,60 euro za akcję.
"Począwszy od rzeczy najistotniejszych: cena zakupu akcji proponowana przez konsorcjum to 15,6 euro. Tę ofertę można uznać za korzystną z perspektywy akcjonariuszy. Jest to cena z premią względem ostatnich wycen oraz znacznie powyżej średnich wycen spółki z ostatnich lat, kiedy kurs oscylował w okolicach 10–12 euro" - powiedział cytowany w komentarzu Kamil Szczepański.
"Teza pana Brzoski o niedowartościowaniu spółki nie jest bezpodstawna. Spółka notuje imponujące wzrosty w kluczowych miernikach operacyjnych i finansowych. Rynek rzeczywiście wydaje się przeceniać ryzyka związane z InPostem, nie doceniając jej szans. Konsorcjum może dać spółce możliwość stania się liderem nie tylko polskiego, ale też europejskiego rynku, do czego InPost ewidentnie aspiruje" - dodał.
Wskazał, że fundusz Advent i holding PPF to podmioty wyspecjalizowane w spółkach podobnych do InPostu: przedsiębiorstwach logistycznych i e-commerce z potencjałem wzrostu.
"Same firmy typu private equity często mają jednak złą sławę. Wynika to z częstej skłonności tego typu podmiotów do nadmiernej redukcji kosztów i +drapieżnego+ poprawiania rentowności, co zwykle odbija się na jakości usług" - powiedział.
"W innych krajach takie przejęcie mogłoby znaleźć się pod okiem regulatorów. Według różnych szacunków InPost kontroluje co najmniej ponad połowę rynku punktów odbioru oraz istotną część rynku kurierskiego. Wejście we współpracę z FedExem może budzić obawy o tendencje monopolistyczne" - dodał.
Podał, że w Polsce jednak regulacje mające ograniczać takie zjawiska pozostają dekady za standardami krajów rozwiniętych, a obecne minimum regulacyjne, wymuszone przez Unię Europejską, i tak nie jest respektowane. Wskazał, że dlatego "ryzyko regulacyjne", o którym było głośno w ostatnim czasie, np. w kontekście Netfliksa, w przypadku InPostu jest znikome.
"Pewne obawy może budzić też rozkład kapitału w planowanym konsorcjum, w którym pozycję dominującą mają FedEx i fundusz Advent. W komunikatach podkreśla się, że spółka ma kontynuować działalność pod przewodnictwem Rafała Brzoski, ale w biznesie nic nie jest na zawsze" - powiedział.
"W niektórych scenariuszach można przewidywać utratę kontroli przez pana Brzoskę nad własną spółką. Nie byłby to przypadek odosobniony – sam Advent już wcześniej doprowadził do zbliżonej 'wymiany' po przejęciu spółki Sapiens International" - dodał.
Członkami konsorcjum są Advent (37 proc. udziałów), A&R (16 proc.), FedEx (37 proc.) oraz PPF (10 proc.).
Konsorcjum zamierza ogłosić wezwanie na 100 proc. akcji InPostu "tak szybko, jak to możliwe", zgodnie z obowiązującymi regulacjami.
Warunkiem dojścia wezwania do skutku będzie osiągnięcie progu nabycia przez Oferenta nie mniej niż 80 proc. wszystkich akcji InPostu oraz uzyskanie niezbędnych zgód regulacyjnych, w tym także organów antymonopolowych.
Zakłada się, że transakcja zostanie sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku. (PAP Biznes)
alk/ osz/