Profil:
Unimot SARynek paliw w Europie pod presją ograniczonej podaży mimo spadków cen - prezes Unimotu
Rynek paliw w Europie pozostaje napięty pod względem podaży, pomimo obserwowanych spadków cen - ocenia Adam Sikorski, prezes Unimotu, w przesłanym komentarzu. Jak wskazuje, zawieszenie broni między Iranem a USA poprawiło nastroje, ale nie przełożyło się na wzrost realnej podaży ropy.
"Pomimo poprawy nastrojów rynkowych fundamenty rynku pozostają napięte. Fizyczna podaż surowców z regionu Bliskiego Wschodu nadal jest ograniczona, a ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz utrzymuje się na poziomach istotnie niższych niż przed kryzysem. W konsekwencji dostępność paliw w Europie pozostaje ograniczona, a poziomy zapasów należą do najniższych od czasu pandemii COVID-19" – powiedział, cytowany w komentarzu, Adam Sikorski, prezes Unimotu.
Jak podał, import oleju napędowego do Europy w kwietniu szacowany jest na 3,33 mln ton, wobec 5,04 mln ton w marcu.
Najnowsze dostawy z Bliskiego Wschodu pochodzą głównie z portów nad Morzem Czerwonym w Arabii Saudyjskiej, które obecnie stanowią jedną z nielicznych realnych opcji eksportowych, podczas gdy przepływy przez Cieśninę Ormuz pozostają ograniczone.
Sikorski zwraca uwagę, że choć tymczasowe zawieszenie broni między Iranem a USA daje nadzieję na zwiększenie dostaw z regionu Zatoki Perskiej, ruch przez Ormuz nadal pozostaje ograniczony i nie oczekuje się jego szybkiego powrotu do poziomów sprzed konfliktu.
Dostawy do Europy ze Stanów Zjednoczonych w kwietniu wynoszą 972 tys. ton, przewyższając 966 tys. ton odnotowane w marcu i możliwe jest osiągnięcie lub przekroczenie poziomu 1,25 mln ton z lutego.
Luka podażowa względem tradycyjnych dostaw z Bliskiego Wschodu nadal wynosi jednak około 1 mln ton.
"Szczególnie wrażliwym segmentem rynku pozostaje paliwo lotnicze, którego zapasy w Europie utrzymują się na krytycznie niskim poziomie. Wysoka zależność od importu oraz brak stabilnych dostaw zwiększają podatność tego segmentu na zakłócenia logistyczne" – ocenił Sikorski.
Jak wskazał, na sytuację podażową wpływają również ograniczenia produkcyjne.
"Niedobór odpowiednich gatunków ropy naftowej, a także planowane i nieplanowane przestoje rafinerii na świecie spowalniają odbudowę produkcji paliw. Dodatkowo kraje azjatyckie, w tym Chiny i Indie, ograniczają eksport diesla, koncentrując się na zabezpieczeniu rynków krajowych. Stany Zjednoczone, mimo istotnej roli w zaopatrzeniu Europy, nie są w stanie w pełni zrekompensować spadku dostaw z Bliskiego Wschodu" - napisano w komentarzu Unimotu.
Zapasy oleju napędowego w hubie ARA spadły o 6,8 proc. do poziomu 1,95 mln ton w tygodniu kończącym się 16 kwietnia (dane: Insights Global). To 9,6 proc. niżej rok do roku. Zapasy paliwa lotniczego spadły o 7,6 proc. do 597 tys. ton, osiągając najniższy poziom od marca 2023 r. Obecne poziomy są o 29,4 proc. niższe rdr oraz o 31,3 proc. poniżej średniej pięcioletniej.
Jak podał Unimot, w krótkim terminie oczekuje się utrzymania wysokiej zmienności cen, uzależnionej przede wszystkim od rozwoju sytuacji geopolitycznej oraz potencjalnych zakłóceń w logistyce i pracy rafinerii.
"Pomimo ostatnich spadków cen, ograniczona podaż i niskie zapasy mogą nadal ograniczać potencjał dalszych obniżek. W średnim okresie kluczowe znaczenie będzie miało przywrócenie stabilnych przepływów surowców przez Cieśninę Ormuz oraz odbudowa globalnych zapasów paliw" - napisano.(PAP Biznes)
pel/ osz/