Średnioroczna dynamika wzrostu cen mieszkań w '26 przyspieszy do 3,8 proc. wobec 1,6 proc. w '25 - CA (opinia)
Średnioroczna dynamika wzrostu cen mieszkań w 2026 roku przyspieszy do 3,8 proc. wobec 1,6 proc. w 2025 roku - prognozują analitycy Credit Agricole w raporcie.
"Uwzględniając wyniki modelowania ekonometrycznego oraz naszą ocenę ekspercką, w IV kw. 2025 r. oczekujemy nieznacznego wzrostu ceny mieszkań (o ok. 0,5 proc. kw./kw.) z uwagi na ożywienie popytu względem poprzednich kwartałów. W 2026 r. prognozujemy przyspieszenie wzrostu cen mieszkań z uwagi na dobrą sytuację makroekonomiczną (wyraźne ożywienie gospodarcze, znaczący wzrost wynagrodzeń, oraz niskie bezrobocie), która w sposób fundamentalny podtrzymuje popyt na mieszkania" - napisano w raporcie Credit Agricole.
"Podsumowując, prognozujemy, że średnioroczna dynamika cen mieszkań wyniesie 1,6 proc. r/r w 2025 r. i 3,8 proc. w 2026 r." - dodano.
Autorzy raportu oceniają, że istotnym czynnikiem łagodzącym potencjalny spadek cen jest niskie zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Pomimo wzrostu liczby mieszkań dostępnych na rynku na przestrzeni ostatnich lat, liczba mieszkań przypadająca na 1000 osób w Polsce pozostaje znacząco poniżej średniej dla Unii Europejskiej.
"Ponadto, zestawiając dane o liczbie gospodarstw domowych oraz podaży mieszkań szacujemy, że łączny deficyt mieszkań w Polsce to obecnie ok. 1,3 mln lokali" - napisano.
Kolejnym czynnikiem napędzającym wzrost cen - według analityków Credit Agricole - będą rosnące koszty w budownictwie materializujące się w warunkach zwiększonej absorbcji środków unijnych.
"Zwiększenie kosztów będzie wynikało zarówno ze wzrostu cen materiałów budowlanych, jak i z wyższych płac wynikających z niedoboru pracowników. Ponadto rosnące wymogi regulacyjne i techniczne systematycznie podnoszą koszty budowy. Nowe warunki techniczne obejmują m.in. wyższe standardy efektywności energetycznej, dostępności i bezpieczeństwa, co często wymusza stosowanie droższych materiałów i technologii" - napisano.
Powyższe czynniki wymuszają większe nakłady inwestycyjne i wyznaczają wyższy próg opłacalności projektów na rynku pierwotnym, oddziałując w kierunku wzrostu ich cen. (PAP Biznes)
map/ osz/