Profil:
Votum SAVotum liczy, że w '26 liczba zawartych kontraktów CHF/EURO wyniesie ok. 8 tys.
Votum liczy, że w 2026 roku liczba zawartych kontraktów w sprawach dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty obcej wyniesie ok. 8 tys., a przychody tego segmentu wyniosą 300-400 mln zł - poinformowali przedstawiciele spółki. Ocenili, że czwartkowe wyroki TSUE nie powinny mieć negatywnych konsekwencji dla klientów Votum.
W 2025 roku liczba zawartych umów w tym segmencie wyniosła 7.795.
"Jesteśmy zaledwie w połowie kredytów, które zostały na rynku. Perspektywy więc ciągle są bardzo stabilne. W związku z realizacją strategii i widząc klientów, którzy gremialnie zgłaszają się do naszej grupy kapitałowej, postanowiliśmy zwiększyć plan, jeżeli chodzi o 2026 rok z początkowych 5-6 tysięcy kontraktów do 8 tys. kontraktów, które mamy zamiar zrealizować również w roku 2026" - powiedział wiceprezes Krzysztof Rosner.
Votum podało, że w ostatnim czasie wyraźnie rośnie zainteresowanie dochodzeniem roszczeń przez kredytobiorców posiadających kredyty hipoteczne powiązane z kursem euro. W 2025 r. nowe kontrakty z tego tytułu stanowiły ponad 1/4 wolumenu całej sprzedaży GK Votum.
Prezes Bartłomiej Krupa podał, że w 2026 roku sumaryczna liczba wyroków w pierwszej instancji oraz ugód może być nie mniejsza niż w 2025 r.
"Możemy spodziewać się w 2026 roku wzrostu między 20 a 30 proc. liczby zawartych ugód w stosunku do roku 2025 i nie mniejszego niż 20-30 proc. wzrostu liczby spraw z wpływem świadczenia głównego po wyroku pierwszej instancji. To oczywiście będzie budowało naszą bazę przychodową" - powiedział wiceprezes Kacper Jankowski.
W 2025 roku przychody segmentu bankowego grupy Votum wzrosły o 17 proc. rdr do 397,5 mln zł.
"Nasz dziesiąty rok trwania projektu frankowego, czyli 2026 rok, rozpoczęliśmy z liczbą 16.000 spraw, które nie przeszły jeszcze przez szacunek, więc są to sprawy na etapie postępowania sądowego pierwszej instancji przed ewentualnie zawartą ugodą, czy też zapadnięciem wyroku pierwszej instancji, a także sprawy jeszcze przed złożeniem powództwa na etapie tak zwanego postępowania przygotowawczego" - powiedział Jankowski.
"W 2026 roku możemy się spodziewać przychodów na poziomie między 2023 a 2025 rokiem, czyli poziom przychodów między 300 a 400 mln zł" - dodał.
Spółka podała, że w 2026 r. zamierza przeznaczyć na budżet marketingowy historycznie najwyższą wartość środków i będzie się koncentrowała na dwóch grupach odbiorców: frankowiczach ze spłaconymi kredytami oraz eurowiczach.
"Doświadczenia wynikające z realizacji dotychczasowych kampanii reklamowych, które istotnie wpłynęły zwłaszcza na wolumen zawartych kontraktów w IV kwartale 2025 r., dają podstawy do kontynuowania podobnych inicjatyw również w tym roku" - podała spółka w raporcie rocznym.
Przedstawiciele Votum ocenili, że czwartkowe wyroki TSUE w trzech polskich sprawach dot. kredytu frankowego nie powinny mieć negatywnych konsekwencji dla klientów grupy.
"Taka wykładnia przepisów zrobiona przez Trybunał dla naszych klientów jest w pełni bezpieczna, ponieważ my już jakiś czas temu przyjęliśmy założenie, że będziemy naszych klientów bronili dwutorowo. Z jednej strony oczywiście podnosimy zarzut przedawnienia jako ten najdalej idący, z drugiej strony podnosimy również zarzut rozliczenia się konsumenta z bankiem poprzez potrącenie swoich roszczeń" - powiedział Wojciech Bochenek z kancelarii należącej do grupy Votum.
"Dla naszych klientów ten wyrok nie będzie miał jakichś negatywnych konsekwencji prawnych i procesowych. Natomiast oczywiście jeżeli któryś z konsumentów oparł się tylko na przedawnieniu roszczeń, to oczywiście ten wyrok może mieć dla niego negatywne konsekwencje" - dodał.
Poinformował, że wyroki TSUE są zgodne z przewidzianymi Votum.
"Są one zgodne z naszymi przewidywaniami ponieważ Trybunał wskazał o zasadzie proporcjonalności, czyli sytuacji, w której dochodzi do stwierdzenia nieważności umowy kredytowej, strony powinny sobie wzajemnie zwrócić to, co otrzymały. Czyli konsument powinien oddać bankowi kapitał, a bank oddać konsumentowi wszystkie raty i odsetki, które były w tym czasie przez konsumenta zapłacone" - powiedział Bochenek. (PAP Biznes)
seb/ ana/