W 2026 roku jakość portfeli kredytowych utrzyma się na dobrym, stabilnym poziomie - eksperci
Rok 2026 powinien upłynąć pod znakiem stabilizacji jakości kredytów, a czynnikami wspierającymi będą spadające stopy procentowe, rosnąca gospodarka i utrzymujące się niskie bezrobocie - oceniają szefowie ryzyka w bankach. Popyt na nowe finansowanie będzie nadal rósł, co może nasilać konkurencję między bankami i zwiększyć poziom akceptowanego przez nie ryzyka.
"Ze względu na to, że poziom kosztu ryzyka jest na najniższym od kilku lat poziomie, nie należy zakładać jego dalszego obniżenia. Jako najbardziej prawdopodobne należy uznać jego stabilizację. Utrzymanie aktualnych kosztów ryzyka będzie możliwe przy założeniu, że podstawowe zmienne makroekonomiczne, takie jak zatrudnienie i wzrost PKB, pozostaną na tyle silne, że będą dalej wspierać zdolność klientów do terminowej obsługi kredytów" - powiedział PAP Biznes dyrektor Pionu Ryzyka Bankowego w PKO BP Paweł Metrycki.
Artur Głembocki, wiceprezes Santander Bank Polska kierujący Pionem Zarządzania Ryzykiem ocenił, że spadające stopy procentowe będą jednym z czynników sprzyjających jakości kredytów w 2026 roku.
"Niższy koszt finansowania oznacza mniejsze obciążenie zarówno dla przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych, co poprawia ich zdolność do regulowania zobowiązań. W efekcie rośnie skłonność do inwestycji, a realizacja środków z Krajowego Planu Odbudowy dodatkowo wzmacnia ten trend, stymulując rozwój i poprawiając kondycję firm" - powiedział Głembocki.
"Pozytywnym impulsem pozostaje również sytuacja na rynku pracy – choć dynamika wzrostu płac może być niższa, spadająca inflacja utrzymuje realne wynagrodzenia na plusie, co wspiera konsumpcję i stabilność finansową klientów. W ujęciu ogólnym krajowa gospodarka wciąż generuje przewagę pozytywnych sygnałów, co pozwala prognozować utrzymanie dobrej jakości portfeli kredytowych" - dodał.
Jego zdaniem największe ryzyko związane z jakością portfeli kredytowych banków wiąże się z czynnikami zewnętrznymi – globalnymi turbulencjami gospodarczymi, czy wydarzeniami geopolitycznymi, które mogą zachwiać stabilnością rynków.
"Wpływ zakończenia wojny w Ukrainie będzie zależał od charakteru porozumienia, a ewentualne załamanie trendów na giełdach, zwłaszcza w sektorze nowych technologii, może wywołać presję na płynność finansową" - powiedział Głembocki.
Ocenił, że rok 2026 może być okresem, w którym jakość kredytów pozostanie dobra, ale będzie wymagała czujności wobec rosnących ryzyk strukturalnych i zewnętrznych.
"W tle pozostają zmiany strukturalne w gospodarce: demografia przesuwa popyt w stronę usług zdrowotnych i opiekuńczych, ograniczając zapotrzebowanie na dobra trwałe czy budownictwo mieszkaniowe. To stopniowe przesunięcie wpływa na marżowość i stabilność finansową całych branż. Dodatkowo wyczerpują się dotychczasowe motory wzrostu – dostępność wykwalifikowanych pracowników, transfer technologii czy wzrost efektywności pracy – co wymusza na firmach szybsze dostosowanie się do nowych realiów" - powiedział Głembocki.
Zdaniem Marcina Gadomskiego, wiceprezesa Banku Pekao SA, nadzorującego Pion Zarządzania Ryzykami, rosnąca gospodarka, utrzymujące się niskie bezrobocie, wzrost płac realnych oraz spadające stopy procentowe będą czynnikami wspierającymi jakość portfeli kredytowych w bankach w 2026 roku.
"Z drugiej strony, wszystkie banki w swoich strategiach zakładają dynamiczny wzrost portfeli, co może nasilać konkurencję cenową, a także zwiększać poziom akceptowanego ryzyka" - powiedział Gadomski.
"Dodatkowo, niepewność związana z czynnikami zewnętrznymi – takimi jak cła, wyzwania z konkurencyjnością Europy, rosnące koszty czy wymogi ESG – może wpływać na sytuację wybranych klientów" - dodał.
Jego zdaniem w tych warunkach koszty strat kredytowych w portfelu detalicznym są historycznie niskie i takie też powinny utrzymać się w 2026 roku.
"Ze względu na dużą granulację tego portfela, ewentualny wzrost będzie prawdopodobnie stopniowy. W przypadku portfela kredytów dla firm obserwujemy natomiast lekki wzrost kosztów ryzyka, który może być kontynuowany w kolejnym roku" - powiedział Gadomski.
Dyrektor w PKO BP zwrócił uwagę, że koszt ryzyka w poszczególnych bankach będzie również zależał od struktury obsługiwanych klientów, ponieważ - na przykład w bankach, które mocno rozwijały portfel kredytów konsumpcyjnych oraz posiadają dalsze plany ekspansji - średni raportowany koszt ryzyka może być wyższy w porównaniu do poprzednich kwartałów.
"PKO Bank Polski intensywnie rozwija współpracę z platformami e-commerce, co pozwala na pozyskiwanie nowych klientów prywatnych i firm, ale może w przyszłości wpływać na zmianę profilu ryzyka" - powiedział Metrycki.
Szef ryzyka w Santander BP poinformował, że w segmencie korporacyjnym spodziewa się w 2026 roku kontynuacji wzrostu popytu na kredyty przy utrzymującej się ich dobrej jakości.
"Sektorem o podwyższonym ryzyku jest budownictwo, gdzie znaczny wzrost popytu może napotkać na barierę w postaci możliwości firm do zorganizowania wystarczających zasobów niezbędnych do realizacji kontraktów po zakładanych cenach. Silnym punktem pozostaje przetwórstwo spożywcze oraz usługi" - powiedział Głembocki.
Ocenił, że skumulowany efekt obniżek stóp procentowych powinien przełożyć się na zwiększony popyt na kredyt także w segmencie małych i średnich firm.
"Kondycja finansowa tych podmiotów zależy głównie od lokalnej siły konsumenta i popytu ze strony większych firm. A te są korzystne i będą się nadal poprawiać. Według naszych danych zaledwie kilkanaście procent mikrofirm i z MŚP aktywnie korzysta z finansowania. Oczekujemy, iż skumulowany efekt obniżek stóp procentowych powinien przełożyć się na zwiększony popyt na kredyt również u tych, którzy dotychczas unikali zaciągania zobowiązań" - powiedział Głembocki.
"Stanie się tak również dlatego, że do kluczowych barier rozwoju najmniejsze firmy zaliczają koszty wynagrodzeń i ograniczoną dostępność pracowników. A to wymusza poszukiwanie wzrostu efektywności w każdym obszarze ich działania. Nadszedł więc dobry czas na inwestowanie w siebie" - dodał.
Jego zdaniem spadające stopy procentowe przy niskiej inflacji, w połączeniu z systematycznym wzrostem wynagrodzeń to środowisko sprzyjające popytowi na nowe finansowanie także wśród klientów detalicznych.
"Potencjalnym czynnikiem ryzyka dla jakości portfela może okazać się wzrost bezrobocia, choć obecne analizy wskazują, że klienci wciąż sprawnie znajdują nowe zatrudnienie" - powiedział Głembocki.
Polski sektor od kilku lat raportuje poprawiającą się jakość portfeli kredytowych, co znajduje odzwierciedlenie w spadku kosztu ryzyka we wszystkich segmentach klientów.
Według danych prezentowanych przez BFG wskaźnik jakości kredytów klientowskich w sektorze bankowym poprawił się z 4,2 proc. pod koniec 2024 roku do 4 proc. pod koniec października 2025 roku. Pod koniec 2023 roku wskaźnik ten wynosił 4,7 proc.
Wskaźnik spadł we wszystkich głównych kategoriach kredytów - w porównaniu do grudnia 2024 r. poprawę odnotowano w portfelach kredytów dla przedsiębiorstw (z 6,9 proc. do 6,5 proc.), konsumpcyjnych (z 6,6 proc. do 6,1 proc.) oraz mieszkaniowych (z 1,5 proc. do 1,3 proc.).
Sebastian Karbarczyk (PAP Biznes)
seb/ osz/