Dystrybucja prądu kluczowym wyzwaniem w obliczu zamieci śnieżnych - PIE (opinia)
Kluczowym wyzwaniem w obliczu zamieci śnieżnych jest dystrybucja prądu - oceniają analitycy Polskiego Instytut Ekonomicznego. Wraz z elektryfikacją ogrzewania i transportu stabilne zaopatrzenie gospodarstw domowych w energię elektryczną będzie nabierało większego znaczenia.
"Zimowa aura w Polsce uwydatnia wyzwania, z którymi będzie się musiał mierzyć polski system elektroenergetyczny. Choć na przestrzeni dekad w naszym kraju odnotowujemy systematyczny wzrost zimowych temperatur i malejące opady śniegu, musimy być gotowi także na epizody trudniejszej aury" - napisano w raporcie PIE.
"Kluczowym wyzwaniem w obliczu zamieci śnieżnych jest dystrybucja prądu, o czym boleśnie przekonali się w pierwszych dniach stycznia mieszkańcy Warmii i Mazur dotknięci awariami. Intensywne opady śniegu i wichury zagrażają lokalnym sieciom dystrybucyjnym, na które m.in. przewracają się zaśnieżone drzewa czy spadają gałęzie" - dodano.
Analitycy wskazują, że trudniejszy test dla systemu zaczął się od 5 stycznia 2026 r.: spadającym temperaturom towarzyszy osłabienie siły wiatru. Jak zaznacza PIE, 6 stycznia udział OZE spadł do 14 proc. produkcji.
"Podczas głębokiej ciemnej flauty współczynnik ten może spaść do kilku punktów procentowych. Nawet w latach 30. czy 40. obecnego stulecia ciężar utrzymania systemu będą brały na siebie głównie emisyjne elektrownie węglowe i gazowe, później również jądrowe" - napisano.
Jak wskazuje PIE, śnieżyce i chłód nie są problemem dla energetyki wiatrowej, dzięki której dzienny udział OZE w produkcji energii elektrycznej netto w Polsce zbliżał się podczas przerwy świątecznej nawet do 40 proc. (najwięcej od października 2025 r.).
"Nowoczesne turbiny instalowane w Polsce wyposażone są w rozwiązania powstrzymujące osadzanie się lodu lub umożliwiające jego rozmrażanie, dzięki czemu są w stanie wytrzymać mrozy sięgające -20 czy -30 stopni C" - napisano.
Pokrywa śnieżna nie stanowi też głównego problemu dla energetyki słonecznej, która 4 stycznia 6 stycznia około południa osiągnęła moc produkcji na poziomie 4,6 GW - wskazuje PIE.
"Panele montowane są pod kątem, a śnieg topnieje w słońcu. Od listopada do stycznia kluczowym ograniczeniem, także przy cieplejszej pogodzie, jest natomiast zachmurzenie oraz krótkie dni. Nieco lepsza sytuacja jest w drugiej części sezonu grzewczego (luty-kwiecień)" - napisano w raporcie.
Analitycy oceniają, że opady śniegu to dobra wiadomość dla energetyki wodnej.
"Choć w Polsce jej rola jest ograniczona, pokrywa śnieżna w krajach nordyckich i alpejskich stanowi cenny rezerwuar wody, który może wspierać kontynentalne systemy elektroenergetyczne w okresie wiosenno-letnim" - napisano.
Jak wskazują autorzy raportu, wraz z elektryfikacją ogrzewania i transportu stabilne zaopatrzenie gospodarstw domowych w energię elektryczną będzie nabierało większego znaczenia.
"Pompy ciepła są najbardziej efektywnym i ekologicznym źródłem ciepła, jednak ich rozpowszechnienie wymaga odpowiedniego przygotowania po stronie systemu (elektrownie szczytowe, zabezpieczone sieci). Zależność domów od sieci mogą zmniejszać: dobra izolacja termiczna budynku, magazyny ciepła, panele PV i bateryjne magazyny energii (z funkcjonalnością off-grid). W odosobnionych domach sprawdzić się mogą rezerwowy kominek na drewno czy agregat prądotwórczy" - napisano.
Analitycy zaznaczają, że w przyszłości na szczytowe zapotrzebowanie nawet dwukrotnie wyższe niż dotychczasowe rekordy musi przygotować się też system gazowy.
"To właśnie źródła gazowe będą stanowiły ostateczne zabezpieczenie zarówno systemu elektroenergetycznego, jak i miejskich systemów ciepłowniczych oraz ogrzewania domów" - napisano w raporcie.
Transformacja energetyczna wpływa również na zimowy profil pracy dużych elektrowni dyspozycyjnych.
"Wskutek wysokiej wietrzności, wytężonej pracy elektrociepłowni oraz niższego zapotrzebowania, w okresie 28.12.2025 r. – 4.01.2026 r. generacja netto z elektrowni opalanych węglem brunatnym rzadko przekraczała 3 GW. Ze względu na bardziej stabilny profil produkcji, uzupełnianie energetyki wiatrowej jest dla JWCD mniej uciążliwe niż w przypadku fotowoltaiki" - napisano w raporcie PIE. (PAP Biznes)
pat/ asa/