Koszt wycofania się z kamienia milowego KPO dot. PIP mógłby wynieść kilkanaście mld zł - Szyszko, MFiPR
Koszt jednostronnego wycofania się z kamienia milowego KPO zależy od jego "wagi"; w przypadku reformy rynku pracy realizowanej przez zmiany w PIP koszt nagłego, jednostronnego odstąpienia mógłby wynieść kilkanaście miliardów złotych - poinformował na platformie X wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko.
"Koszt jednostronnego wycofania zależy od +wagi+ kamienia. Ten o reformie rynku pracy (realizowany przez zmiany w PIP) wynika z rekomendacji Semestru Europejskiego, uzyskał mandat tej Rady Ministrów, podlegał też negocjacjom raptem rok temu. Jego waga jest więc ciężka i koszt nagłego, jednostronnego odstąpienia mógłby wynieść kilkanaście miliardów złotych" - napisał na platformie X Szyszko, odnosząc się do różnych opinii o kosztach wynikających z porzucenia kamienia milowego KPO związanego z PIP.
Jednocześnie wiceszef MFiPR zapewnił, że resort funduszy podejmie się negocjacji każdej nowej decyzji wynikającej z mandatu Rady Ministrów.
"Ponowna renegocjacja tego kamienia byłaby jednak granicznie trudna właśnie ze względu na to, że sprawa ta niedawno podlegała już negocjacjom. Proces dodatkowo utrudnia kalendarz - całe KPO za parę miesięcy się kończy" - zaznaczył Szyszko.
W czwartek analitycy ING BSK ocenili w raporcie, że przy braku porozumienia rząd-KE ws. reformy PIP w ramach KPO strata środków to ok. 0,2 mld euro.
W środę ministra funduszy i rozwoju regionalnego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała PAP Biznes, że MFiPR kieruje pierwsze zapytania do KE ws. KPO i reformy PIP. W jej ocenie, przekonanie KE do ponownej zamiany kamienia milowego w KPO może być niezwykle trudne; wskazała, że niezrealizowany kamień milowy może wiązać się z wielomiliardowymi kosztami.
Projekt reformy na początku grudnia został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów; zakładała ona umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę.
Premier Donald Tusk oświadczył we wtorek, że podjął decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Zaznaczył, że przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy zastąpiła jako kamień milowy KPO przymusowe oskładkowanie każdej umowy zlecenia.(PAP Biznes)
jz/ ana/