Migracja może łagodzić braki związane z demografią, ale nie utrzyma podaży pracy na bieżącym poziomie (opinia)
Migracja może łagodzić braki związane z rosnącą luką demograficzną w Polsce, jednak żaden z realistycznych scenariuszy migracyjnych nie jest na tyle wysoki, aby umożliwić utrzymanie podaży pracy na bieżącym poziomie - wskazują ekonomiści PKO BP.
"Migracja może łagodzić braki związane z rosnącą luką demograficzną, jednak żaden z realistycznych scenariuszy migracyjnych nie jest na tyle wysoki, aby umożliwić utrzymanie podaży pracy na bieżącym poziomie. Nasze symulacje wskazują, że aby to osiągnąć, na przestrzeni dekady do Polski musiałoby napłynąć (w ujęciu netto) blisko 1 mln migrantów, a w horyzoncie dwóch dekad łącznie ponad 2,3 mln migrantów" - napisano w raporcie.
"Skala koniecznej migracji jest o blisko 1/3 niższa, jeśli założymy stopniowy wzrost stopy aktywności zawodowej do 84 proc. do 2045 r., a nawet o 2/3 jeśli stopa aktywności wzrośnie do 88 proc., czyli najwyższego poziomu odnotowanego obecnie w gospodarkach UE" - dodano.
Autorzy raportu wskazują, że statystyki krajowe nie obejmują w pełni liczby cudzoziemców na rynku pracy, co stanowi wyzwanie dla oszacowania rzeczywistego wpływu, jaki wywierają oni na polski rynek pracy.
"Według BAEL cudzoziemcy stanowią ok. 3 proc. wszystkich zatrudnionych i w przeciwieństwie do pracowników z obywatelstwem krajowym ich liczba rośnie z roku na rok. Dane obejmują cudzoziemców z dość dużym opóźnieniem, co naszym zdaniem może zawyżać statystyki pracujących ogółem w najbliższych kwartałach, 'podkolorowując' ogólny obraz płynący z tych danych" - napisano.
Ekonomiści zaznaczają, że równie istotne znaczenie dla szacunków przyszłej podaży pracy mają założenia dot. ewentualnego podwyższenia wieku emerytalnego - wskazują, że w hipotetycznym scenariuszu stopniowego podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat w latach 2031-2040, konieczny napływ migracji netto jest o blisko 1/4 niższy niż w scenariuszu braku zmian wieku emerytalnego.
W ocenie PKO BP, w długim okresie, ze względu na starzenie się społeczeństwa, wzrost gospodarki oparty o relatywnie tanią siłę roboczą nie będzie możliwy.
"Kluczowa dla wzrostu będzie mobilizacja niewykorzystanych zasobów pracy, a także poprawa wydajności pracy. Mobilizacja niewykorzystanych zasobów siły roboczej powinna objąć w szczególności kobiety, osoby starsze cieszące się dobrym zdrowiem (stopa aktywności w tej grupie systematycznie rośnie) oraz legalnych migrantów" - oceniają ekonomiści.
Autorzy raportu wskazują, że pomimo spadku zatrudnienia bezrobocie w Polsce pozostaje bliskie historycznych minimów, a spadek podaży pracy będzie ograniczać potencjał do wzrostu tego wskaźnika w przyszłości w przypadku pogorszenia koniunktury. (PAP Biznes)
pat/ gor/