Potrzeba zmian w OIPE, propozycje UE idą w dobrym kierunku – Finax (wywiad)
Po dwóch latach funkcjonowania w Polsce ogólnoeuropejskich indywidualnych produktów emerytalnych (OIPE) wymagają one zmian dla popularyzacji tej formy oszczędzania w III filarze emerytur, a propozycje UE w tym obszarze idą w dobrym kierunku – ocenia Przemysław Barankiewicz, dyrektor na Polskę Finax - operatora OIPE.
„Jako pierwszy dostawca OIPE w Polsce mieliśmy naturalną przewagę, wynikającą z pozycji monopolistycznej – potencjalny klient trafiał tylko do nas. Ale po dwóch latach od uruchomienia produktu widzimy, że to jednocześnie znacząca bariera dla ogólnokrajowego rozwoju OIPE. Wolelibyśmy mieć mniejszy udział, ale w dużo większym torcie. A do tego potrzebna jest konkurencja” – powiedział Barankiewicz.
Po stronie podaży jedną z barier dla rozwoju OIPE jest w ocenie Finax wymagany przez obecne regulacje górny limit 1 proc. opłat rocznie, obejmujący koszty dystrybucji, doradztwa i zarządzania.
„Można to rozpatrywać w kontekście opłat w polskich funduszach, gdzie maksymalna opłata za zarządzanie wynosi 2 proc., a do tego fundusze mogą doliczać np. success fee, więc łączna opłata może być dużo wyższa. Unijne regulacje zamknęły OIPE w jednym limicie – 1 proc. – co sprawia, że potencjalnym operatorom trudno jest na tym produkcie zarobić. (…) Łączny koszt wynosi u nas ok. 0,9 proc. (…) ale to dlatego, że funkcjonujemy w modelu fintechu: jesteśmy robodoradcą, a nasz zespół jest stosunkowo niewielki. Mogę sobie wyobrazić, że dla dużej instytucji 1 proc. może być po prostu nieatrakcyjny - a już na pewno dla podmiotów, które mają popularne IKE i IKZE (…). Dlatego niech wchodzą inni, choćby drożsi” – wskazuje Barankiewicz.
W ramach toczącego się przeglądu europejskich regulacji OIPE Komisja Europejska proponuje zniesienie istniejącego limitu 1-proc. opłat, czy wymogu obowiązkowego doradztwa dla klienta przez operatora (będzie ono dostępne na wniosek). UE proponuje także zniesienie wymogu oferowania OIPE na co najmniej dwóch rynkach w UE (tzw. subkont krajowych).
„(…) Być może warto rozważyć czasowe podniesienie limitu opłat dla OIPE. Wierzymy, że pomogłoby to zbudować rynek poprzez obniżenie bariery wejścia. Na etapie propozycji KE (…) produkty mają być „value for money”, czyli przy cenie produktu powinna być brana pod uwagę jego zawartość, wyniki i potencjał zysku. Druga zmiana, którą proponuje KE dotyczy barier wejścia na kilka rynków. Wydaje się więc, że te dwie główne przeszkody mogą wkrótce zostać zlikwidowane” – powiedział Barankiewicz.
W kontekście oferowania OIPE na wielu rynkach przez krajowych dostawców, zdaniem Barankiewicza, barierą dla polskich podmiotów jest skala rodzimego rynku, a więc potencjalnie duża liczba klientów.
„Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w fintechowych podmiotach na Słowacji, Czechach, Litwie, czy Estonii, które z założenia budują produkt globalny. W Polsce brakuje firm z wizją ekspansji zagranicznej. To jest akurat paradoksalne, bo jeżeli dostawca OIPE ma aspiracje ponadlokalne, to może mieć z automatu produkt, któremu Unia daje certyfikat wejścia na inne rynki europejskie” – powiedział.
W ocenie dyrektora Finax, przy wsparciu państwa w zakresie promocji kolejnego produktu z III filaru emerytalnego (obok PPK, PPE, OFE, IKE, IKZE), a także większej konkurencji, OIPE miałoby większy potencjał rozwoju. Zaznacza, że prawny wymóg zarządzania środkami OIPE przez specjalistów, a nie przez samych posiadaczy rachunku, jest dla tych ostatnich korzystny ze statystycznego punktu widzenia.
„Statystyczna prawda jest taka, że jeśli inwestorzy na własną rękę aktywnie zarządzają swoimi oszczędnościami emerytalnymi, przegrywają z rynkiem. Zatem lepiej mieć produkt inwestycyjny, który pobije inflację w długim terminie, co było warunkiem dopuszczenia naszego produktu przez regulatora” – dodaje.
Zdaniem Barankiewicza warunki prowadzenia OIPE dla klientów w Polsce są jednymi z najlepszych w Europie.
„Choć skłonność Polaków do długoterminowego oszczędzania wciąż jest zbyt niska, nasz kraj jest największym rynkiem OIPE w UE. Odpowiadamy za 53 proc. wszystkich klientów i 71 proc. aktywów. To efekt polskich przepisów podatkowych dla tego produktu – są dużo lepsze niż regulacje w Czechach, na Słowacji czy w Chorwacji. Stoimy wobec tego na stanowisku, że przepisy podatkowe powinny być zsynchronizowane na poziomie UE. Cieszy fakt, że Komisja Europejska podziela naszą opinię” – powiedział Barankiewicz.
Wg propozycji KE, aby zapewnić równe warunki działania dla OIPE i krajowych indywidualnych produktów emerytalnych, państwa członkowskie powinny zapewnić, aby OIPE były traktowane pod względem podatkowym w sposób porównywalny i podlegały takim samym zachętom jak krajowe indywidualne produkty emerytalne.
W ramach popularyzacji OIPE Barankiewicz postuluje także możliwość poszerzenia transferów pomiędzy produktami z III filara.
„W Polsce można już zrobić transfery z IKE na OIPE. Czemu by nie umożliwić tego w drugą stronę, albo np. w ramach PPE czy PPK? Dobrze by było, żeby klienci mogli porównywać warunki, koszty i wyniki różnych produktów emerytalnych i na tej podstawie dokonywać decyzji, gdzie oszczędzać na emeryturę. To zresztą też głos Komisji Europejskiej, nawołujący do stworzenia porównywarek produktów emerytalnych, umożliwiających podgląd potencjalnej emerytury” – powiedział dyrektor Finax.
„W Polsce miała to być najpierw Centralna Informacja Emerytalna, a ostatecznie wdrożenie takich informacji na mObywatelu – pytanie tylko w jakim kształcie. Szkoda tylko, że ustawodawca zapomniał wpisać do tych przepisów OIPE, choć wszystkie inne produkty emerytalne są uwzględnione” – dodał.
UE w ramach przeglądu regulacji dotyczących OIPE zaproponowała ponadto, żeby produkt ten był oferowany w 2 wariantach: „podstawowym” i „dostosowanym”. W tym pierwszym co najmniej 95 proc. aktywów ma być inwestowane w niezłożone aktywa, takie jak akcje, ETFy lub obligacje.
„Dostosowane” OIPE mogą obejmować bardziej złożone strategie alokacji aktywów, wymagające doradztwa, aby zapewnić ich zrozumienie przez konsumentów.
Wg Barankiewicza podstawowy model OIPE wydaje się najlepszy, a zdecydowana większość klientów Finax wybiera 100-proc. akcyjny wariant OIPE, w ramach którego środki są inwestowane globalnie. Jednocześnie Finax rozważa, by na niektórych rynkach zbudować OIPE „dostosowane”, które wspierałyby lokalne gospodarki.
„Mogę sobie wyobrazić taki wariant OIPE, w ramach którego gros pieniędzy trafia na polską giełdę i w polskie papiery, również za pośrednictwem ETF-ów. Dla mnie celem OIPE jest interes klienta. Z tego punktu widzenia mocno zdywersyfikowane, globalne inwestowanie jest najlepsze. Ale jesteśmy bardzo otwarci, żeby dostarczać produkty, które będą wspierały lokalną europejską gospodarkę. Do tego jest jednak potrzebny mocny rynek tych produktów od strony podażowej, co sprowadzałoby się np. do tego, że ETF-y na europejskie akcje byłyby równie tanie jak ETF-y na akcje amerykańskie” – dodaje.
Limit wpłat na subkonto OIPE w 2026 r. wynosić będzie do 28.260 zł, tyle samo co na IKE.
Rafał Tuszyński (PAP Biznes)
tus/ ana/