Sejmowe komisje ponownie przerwały prace nad tzw. ustawą sieciową
Sejmowe komisje ds. energii i deregulacji ponownie przerwały prace nad proponowanymi przez resort energii przepisami zmieniającymi Prawo energetyczne w zakresie przyłączy do sieci, mimo propozycji poprawek przedstawionych na posiedzeniu przez wiceministra Wojciecha Wrochnę - wynika z przebiegu posiedzenia komisji. ME liczył na przyjęcie projektu na tym posiedzeniu Sejmu.
"Przerywamy posiedzenie komisji do kolejnego posiedzenia Sejmu" - powiedział po głosowaniu członków komisji prowadzący posiedzenie poseł Ryszard Petru.
Posłowie przegłosowali wniosek o przerwanie obrad komisji, by dać czas na udzielenie odpowiedzi przez ministerstwa na pytania posłów oraz by strona rządowa i społeczna, czyli m.in. organizacje branżowe, rozwiązały kwestie sporne.
"Mamy bardzo wiele wydanych warunków przyłączenia, mamy podpisanych wiele umów przyłączeniowych, które nie są realizowane, które blokują moce w systemie, które tak naprawdę ograniczają możliwość rozbudowy czy to źródeł odnawialnych, czy konwencjonalnych, czy to przyłączania odbioru nowoczesnych data centers i te problemy musimy rozwiązać" - powiedział podczas posiedzenia komisji sejmowych wiceminister energii Wojciech Wrochna.
W odpowiedzi na apele branży OZE przedstawił możliwe do zaakceptowania z punktu widzenia celu ustawy poprawki. Zaznaczył, że jest grupa inwestorów, która realizuje już projekty i podnosiła szereg uwag dotyczących tego, że ME proponuje rozwiązania w trakcie tych procesów.
"W zakresie obowiązku zwiększenia wysokości zaliczki, tutaj dajemy możliwość tym podmiotom, które już mają warunki przyłączenia i które wpłaciły zaliczki w obecnie obowiązującej wysokości na uzupełnienie tej zaliczki w dłuższym terminie czasu" - powiedział Wrochna.
Dodał, że kolejną możliwą zmianą w zakresie zabezpieczenia przyłącza dla operatora jest wprowadzenie mechanizmu pozwalającego na różne formy tego zabezpieczenia, także w formie gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych, a nie tylko w formie gotówki.
"To jest rozwiązanie, które ma uwolnić ewentualnie gotówkę inwestorów, bo tutaj były podnoszone takie argumenty" - wyjaśnił Wrochna.
Dodał, że jednocześnie byłaby możliwość przy podpisaniu umowy zamiany wcześniej wniesionych zaliczek w formie gotówkowej na docelową inną formę zabezpieczenia, w tym na gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe.
Wrochna dodał, że trzeci obszar zmian dotyczyłby wskazanych w projekcie terminów na uzyskanie pozwolenia na budowę przez inwestorów OZE, ponieważ podnosili oni, że terminy te są zbyt krótkie.
"Była już wprowadzona możliwość wydłużenia tego terminu na wniosek inwestora, ale uzupełniamy to o dodatkowe elementy w zakresie definicji siły wyższej, które pozwolą o wydłużenie terminu o kolejny okres w sytuacji, jeżeli realizacja pierwotnego terminu (jest niemożliwa - PAP) z przyczyn niezależnych od inwestora" - wskazał Wrochna.
Do zawartych w projekcie ustawy sieciowej terminów dla inwestorów OZE odniosła się też obecna na posiedzeniu komisji wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska, zaznaczając, że w ocenie ministra klimatu, terminy te mogą być zbyt ambitne, zwłaszcza w przypadku wiatraków na lądzie.
22 stycznia sejmowe komisje odłożyły prace nad projektem zmian w Prawie energetycznym, tzw. ustawą sieciową. Przedstawiciele branży wskazywali m.in. na zbyt krótkie terminy tzw. kamieni milowych, co grozi inwestorom utratą warunków przyłączenia, oraz że przepisy mogą dawać przewagę dużym deweloperom projektów OZE ze względu na wysokość zabezpieczeń finansowych.
Pod koniec stycznia minister energii Miłosz Motyka poinformował dziennikarzy, że nie wyklucza, iż w projekcie tzw. ustawy sieciowej pojawią się poprawki gwarantujące sprawniejszy okres przejściowy dla mniejszych firm OZE. Wyraził nadzieję, że na tym posiedzeniu uda się przyjąć ewentualne poprawki oraz wysłać tę ustawę do Senatu.
Strona rządowa chciała przyspieszonego procedowania projektu w Sejmie m.in. ze względu na fakt, iż zawiera ona zapisy realizujące tzw. kamienie milowe KPO.
Przyjęty przez rząd projekt zmiany Prawa energetycznego ma zreformować proces przyłączeń źródeł energii do sieci i m.in. zweryfikować dotychczas wydane warunki przyłączenia.
W połowie stycznia wiceminister energii Wojciech Wrochna informował, że w Polsce jest 240 GW wydanych warunków przyłączeniowych, z czego 150 GW to OZE, a 90 GW magazyny. Podkreślał, że zmiany w Prawie energetycznym wprowadzą większą transparentność w procesie uzyskiwania warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej nowych źródeł i odblokują moce przyłączeniowe.
Według projektu, wzrosnąć ma kwota zaliczki na poczet opłaty za przyłączenie: z 30 zł na 60 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej. Maksymalna kwota zaliczki wyniesie 6 mln zł. Zaliczkę będą musiały wnosić wszystkie podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu wyższym niż 1 kV. Pojawi się bezzwrotna opłata za rozpatrzenie wniosku o określenie warunków przyłączenia, w wysokości 1 zł za każdy kilowat wnioskowanej mocy przyłączeniowej, jednak nie więcej niż 100 tys. zł.
Dodatkowo podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu powyżej 1 kV będą musiały składać zabezpieczenie, np. w formie kaucji: 30 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej do 100 MW, oraz 60 zł dla źródeł powyżej 100 MW. Maksymalna kwota tej kaucji to 12 mln zł. (PAP Biznes)
jz/ asa/