Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce wzrósł, ale dane budzą pewien niepokój - Bank Pocztowy (opinia)
Choć w marcu wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu wzrósł do 48,7 pkt. z 47,1 pkt. przed miesiącem, to dane budzą jednocześnie pewien niepokój - wskazała w komentarzu po danych główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. Na razie polscy producenci starają się zachowywać optymizm, ale z raportu wynika, że spadł on do najniższego poziomu od 3 miesięcy.
"Opublikowane dziś dane dotyczące nastrojów w polskim przetwórstwie niby są lepsze, ale jednocześnie budzą pewien niepokój. Wydaje się, że wzrost produkcji, który pociągnął wskaźnik PMI w górę, mógł być mocno powiązany ze zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi i jeśli czynnik ten w kwietniu wygaśnie, a jednocześnie wojna na Bliskim Wschodzie się jeszcze nie zakończy, wskaźnik ulegnie znowu pogorszeniu" - napisała Kurtek.
"Na razie polscy producenci starają się zachowywać optymizm, ale z raportu jasno wynika, że spadł on do najniższego poziomu od 3 miesięcy. Jeśli jednak wojna by się zakończyła, nastroje powinny się wyraźnie poprawiać, ponieważ perspektywy, zarówno dla gospodarki krajowej, jak i globalnej, znowu się poprawią" - dodała.
Firma S&P Global podała w środę, że wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w marcu wyniósł 48,7 pkt. wobec 47,1 pkt. przed miesiącem.
Wskaźnik PMI w marcu pozostał po raz 11 poniżej neutralnego poziomu 50 pkt.
"Wskaźnik PMI w marcu uległ poprawie, mimo pesymistycznego otoczenia zewnętrznego powodowanego wojną na Bliskim Wschodzie. I choć pozostał poniżej neutralnego progu 50,0 pkt. (wskazując na ogólne pogorszenie warunków biznesowych w sektorze wytwórczym już 11 miesiąc z rzędu), to jednak marcowy wyższy odczyt zasygnalizował wolniejszy spadek" - napisała ekonomistka.
Ekonomistka zaznacza, że poprawa wskaźnika PMI w marcu wynikała przede wszystkim ze wzrostu produkcji, wolniejszego spadku nowych zamówień i zapasów pozycji zakupionych, ale także większych opóźnień w dostawach.
"Te ostatnie nie wynikały jednak ze wzrostu popytu, tylko - podobnie jak to było w pandemii COVID19 – z presji na łańcuchy dostaw spowodowanych wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie" - napisała w komentarzu Kurtek.
"Negatywnie na wskaźnik PMI oddziaływał w marcu subindeks zatrudnienia i był to wpływ najsłabszy od 2,5 roku. Firmy redukowały miejsca pracy w związku z mniejszą liczbą nowych zamówień, niewykorzystanymi mocami przerobowych oraz działaniami restrukturyzacyjnymi" - dodała.
Ekonomistka ocenia jednocześnie, że negatywną informacją płynącą z raportu jest to, że marcowe dane zasygnalizowały gwałtowny wzrost presji kosztowej: inflacja kosztów produkcji przyspieszyła do najwyższego poziomu od października 2022 r., a producenci częściowo przenieśli wyższe koszty na swoich klientów. (PAP Biznes)
pat/ osz/