Fabryki AI impulsem rozwojowym dla polskiego sektora ICT - Komisja Cyfryzacji
Fabryki AI stanowią impuls rozwojowy dla polskiego sektora ICT, a kluczową kwestią jest przejście od roli integratora i dostawcy usług do większego udziału w tworzeniu rozwiązań - poinformowano podczas posiedzenia Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.
"Budując program współpracy z sektorem ICT, widzimy, że jesteśmy w takim momencie, w którym powinniśmy przesuwać się z modelu integratorskiego w kierunku monetyzacji własnego IP. W tym momencie nasze firmy (...) głównie bazują w obszarze właśnie integratorskim. Widzimy potencjał i możliwość tego, żebyśmy przesunęli ciężar bardziej w stronę monetyzacji naszego IP, naszych firm" - powiedziała na komisji Maria Magdoń, zastępca dyrektora w Departamencie Gospodarki Cyfrowej.
Paulina Kiewicz, ekspertka z Departamentu Gospodarki Cyfrowej w MRiT podała, że odnośnie fabryk AI - są to działania mające na celu rozwój sztucznej inteligencji i budowę infrastruktury obliczeniowej, z której będą mogły korzystać polskie przedsiębiorstwa.
"Zatem mamy tutaj zarówno kwestie związane z centrami danych, z systemami obliczeniowymi, zapleczem sprzętowym dla badań, dla zastosowań IT. Dla sektora produkcji IT to jest szansa na wzrost zapotrzebowania i popytu na serwery, systemy chłodzenia, na całą osnowę infrastrukturalną, elektronikę sterującą i integrację infrastruktury, co uważamy, że będzie impulsem rozwojowym dla polskiego sektora ICT" - - powiedziała.
Wskazała, że odnośnie wyzwań - polski sektor ICT jest w fazie bardzo dojrzałego rozwoju, ale jest on selektywny.
"Dość kluczową kwestią jest przejście od roli integratora i dostawcy usług do większego udziału w tworzeniu rozwiązań - czyli własnych, skalowalnych technologii sprzętowych, systemowych czy technologicznego oprogramowania. Wyzwaniem jest dostęp do wysokiej jakości kompetencji inżynierskich - mamy na myśli kwestie związane z migracją wysoko wyspecjalizowanych kadr, a także stabilna, długofalowa polityka publiczna" - powiedziała Paulina Kiewicz.
"Zatem uważamy, że to jest ogromny impuls rozwojowy dla polskiej gospodarki - budowa własnych zdolności w półprzewodnikach, w technologiach B+R i w cyfryzacji przedsiębiorstw, bo ktoś musi te rozwiązania konsumować. To jest podstawowa kwestia dla sektora" - dodała.
Izabela Kalita-Kopacz, zastępca dyrektora w Departamencie GovTech Polska wskazała, że 13 stycznia 2026 roku projekt polityki dla sektora półprzewodników został wpisany do wykazu prac Rady Ministrów i obecnie trwają prace mające na celu rozpoczęcie procesu legislacyjnego.
"Natomiast w sierpniu 2025 roku opublikowano pierwsze założenia do krajowej polityki rozwoju technologii kwantowych (...) Dokument zakłada, że polityka nie może być tylko odbiorcą cudzych rozwiązań. Rząd zamierza aktywnie współtworzyć europejską i globalną przyszłość technologii, inwestując we własne kompetencje, wspierając bezpieczeństwo postkwantowe, rozwój kadr oraz tworzenie warunków do innowacji i inwestycji" - dodała.
Wskazała, że dokument koncentruje się na kilku filarach: rozwój własnych kompetencji infrastruktury, bezpieczeństwo postkwantowe, kształcenie kadr i wsparcie różnorodności talentów, inwestycje publiczne i prywatne, współprace międzynarodowe oraz odpowiedzialne ramy prawne.
"Zakłada się, że polityka kwantowa obejmie działania do 2035 roku - od szybkiej koordynacji i budowy podstaw, przez rozwój infrastruktury i demonstatory technologiczne, aż po komercjalizację i umocnienie polskiej pozycji (...). Obecnie trwają szerokie konsultacje założeń, aby potwierdzić, czy proponowany kierunek odpowiada na potrzeby nauki, przemysłu i obywateli" - powiedziała Izabela Kalita-Kopacz.
"Zakłada się, że na przełomie stycznia i lutego zostanie opublikowana druga wersja założeń, a następnie rozpoczną się prace nad przygotowaniem polityki rozwoju, która podobnie jak w przypadku polityki AI i polityki dla sektora półprzewodników zostanie przyjęta uchwałą Rady Ministrów" - dodała.
Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, podała, że urząd - odnośnie kwestii regulacji rynku zamówień publicznych - jest po przeglądzie regulacji wraz z uczestnikami rynku.
"To co jest istotne - zdecydowana większość uważa, że te regulacje dzisiaj nie są złe, dają dużą swobodę działania. Takie potwierdzenie mam też od przedsiębiorców - tych możliwości, instrumentów w prawie zamówień publicznych jest wystarczająco dużo. W tej chwili został już opracowany dokument polityki zakupowej na kolejne cztery lata, czyli 2026-2029, który obejmuje cele, które istotne są z punktu widzenia rozwoju gospodarczego (...)" - powiedziała.
Podała, że w polityce zakupowej zostały ustanowione trzy priorytety: pierwszy to jest budowanie konkurencyjności i potencjału polskiej gospodarki, drugi to wzmocnienie odporności państwa, a trzeci profesjonalizacja rynku zamówień publicznych.
"Oczywiście również prezes urzędu zamówień publicznych ma pewne narzędzia, chociażby w postaci pewnych komunikatów, wytycznych, zaleceń. (...) jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami przedsiębiorców w obszarze IT, gdzie już w przeszłości powstawały specjalne wytyczne dla produktów, sprzętu - produktów szeroko pojętego IT" - powiedziała.
"Jesteśmy na etapie, gdzie powstały zespoły robocze, które pracują nad kolejnymi aktualizacjami nowych wytycznych, konkretnych propozycji dla zamawiających, żeby ich wesprzeć w opisywaniu przedmiotów zamówień" - dodała.
Wskazała, że zmiana, która weszła w życie 9 września 2025 r. - która jest bardzo istotna z punktu widzenia ochrony rynku krajowego, jak również europejskiego - to zmiana, która wprowadziła do polskiego porządku prawnego orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości, które odnosiło się do udziału wykonawców z państw trzecich, którzy nie mają podpisanych stosownych umów z Unią Europejską.
"Do tej pory w Polsce zasada uczciwej konkurencji i równego traktowania dotyczyła wszystkich przedsiębiorców z całego świata. Natomiast w wyniku tego orzecznictwa i doprecyzowania również przepisów prawa zamówień publicznych dzisiaj mamy sytuację taką, że zamawiający mają możliwość określenia tych warunków, na jakich mogą bądź nie mogą brać udziału wykonawcy z państw trzecich" - powiedziała Agnieszka Olszewska.
"Również ta zmiana dotyka produktów, które mogą być oferowane, wytwarzane przez wykonawców z państw trzecich i na ich obszarze" - dodała. (PAP Biznes)
alk/ gor/