Kreml potwierdza blokadę WhatsAppa, co ma wymusić przejście na krajowy komunikator
Kreml potwierdził w czwartek zablokowanie należącego do amerykańskiego koncernu Meta komunikatora WhatsApp, aby zastąpić go rodzimym, państwowym odpowiednikiem – poinformowała agencja Reutera. Decyzja zapadła kilka dni po wprowadzeniu nowych restrykcji wobec aplikacji Telegram.
„W sprawie blokady WhatsAppa faktycznie pojawiło się oświadczenie właściwych organów, w którym stwierdzono, że ze względu na niechęć firmy do przestrzegania rosyjskiego prawa podjęto i wdrożono tę decyzję” - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencje AFP.
O próbie odcięcia dostępu do aplikacji alarmował wcześniej sam WhatsApp.
"Dzisiaj rosyjski rząd próbował całkowicie zablokować WhatsAppa, żeby zmusić ludzi do przejścia na państwową, niechronioną przed inwigilacją aplikację" – napisał WhatsApp w czwartek w oficjalnym wpisie na platformie X, dodając, że utrudnienia dotykają 100 mln użytkowników.
W komentarzu dla brytyjskiego dziennika "The Guardian" rzecznik WhatsAppa ocenił, że izolowanie obywateli od "prywatnej i bezpiecznej komunikacji jest krokiem wstecz" i ostrzegł, że pogorszy to bezpieczeństwo osób przebywających w Rosji. Media informują, że korzystanie z serwisu jest nadal możliwe przy użyciu VPN.
Według doniesień medialnych, odpowiednikiem WhatsAppa w Rosji ma być aplikacja Max. Uruchomiona w ubiegłym roku na polecenie przywódcy kraju Władimira Putina, platforma ta jest decyzją władz od 1 września 2025 r. instalowana fabrycznie na wszystkich tabletach, smartfonach, komputerach i telewizorach Smart sprzedawanych w Rosji.
WhatsApp i Telegram, drugi najpopularniejszy komunikator w Rosji, już od dawna są na celowniku władz tego kraju. W sierpniu ubiegłego roku Roskomnadzor, rosyjski urząd nadzorujący telekomunikację, rozpoczął stopniowe blokowanie działania obu serwisów, oskarżając je o odmowę przekazywania informacji organom ścigania w sprawach dotyczących oszustw i terroryzmu.
We wtorek urząd ogłosił kontynuację ograniczeń wobec Telegramu, który należy do pochodzącego z Rosji, ale mieszkającego od 2014 roku za granicą miliardera Pawła Durowa. Już w poniedziałek użytkownicy w Rosji zgłaszali problemy z uruchomieniem komunikatora, wysyłaniem wiadomości oraz ładowaniem zdjęć i nagrań wideo.
Podobnie jak przedstawiciele WhatsAppa, Durow we wtorkowym wpisie na Telegramie również oskarżył władze o próbę zmuszenia obywateli do korzystania z Maxa, którego określił jako narzędzie stworzone w celu sprawowania nadzoru i politycznej cenzury.
Krótko po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, Kreml zacieśnił pętlę cenzury w kraju, całkowicie blokując należący do Google’a YouTube, a także Instagram i Facebook, które są częścią koncernu Meta. Ten ostatni został przez Kreml w 2022 r. wpisany na listę organizacji terrorystycznych i ekstremistycznych. Co więcej, w grudniu 2025 r. w całej Rosji zablokowana została również aplikacja FaceTime firmy Apple. (PAP)
yb/ mal/ asa/