Najmniejsza różnica w cenie mieszkania między miastem a obwarzankiem występuje w Łodzi - Otodom
Dane z 7 największych polskich miast pokazują, że dysponując tym samym budżetem można kupić znacznie większy metraż poza granicami miasta - wynika z analizy Otodom. Najmniejsza różnica w cenie mieszkania oferowanego na rynku deweloperskim przeliczona na przestrzeń w mieście i poza nim występuje w Łodzi.
Z analizy wynika, że w Warszawie w lutym 2026 r. średnia cena mieszkania oferowanego przez firmy deweloperskie wynosi 18,4 tys. zł/m kw., podczas gdy w obwarzanku – 11,6 tys. zł/m kw. Oznacza to, że za przeciętne (55 m kw.) nowe mieszkanie w stolicy trzeba zapłacić dziś ponad milion złotych, podczas gdy w aglomeracji warszawskiej lokal o zbliżonym metrażu (57 m kw.) kosztuje prawie 650 tys. zł, czyli blisko 350 tys. zł mniej, czyli rezygnacja z miejskiego adresu pozwala "dokupić" za tę samą kwotę 31 m kw. dodatkowej przestrzeni pod miastem.
"Ten mechanizm działa na każdym z siedmiu największych rynków w Polsce, choć z różną siłą. Gdyby różnicę w cenie całkowitej przeciętnego mieszkania między miastem a jego aglomeracją przeliczyć na przestrzeń, w samym tylko obwarzanku Trójmiasta można by dokupić dodatkowe 33 m kw., czyli metraż kawalerki. Oczywiście nie wszędzie te kontrasty są tak wyraźne. Najmniejsza rozpiętość pomiędzy ceną przeciętnego mieszkania oferowanego na rynku deweloperskim w mieście i poza nim występuje w Łodzi i jej okolicach. Tam, wybierając lokalizację pod miastem, zamiast inwestycji w granicach administracyjnych, zyskuje się 15 m kw., a więc zaledwie połowę tego, co w aglomeracji Trójmiasta" - powiedziała, cytowana w komunikacie prasowym, Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodom.
Jak podano, budżet wystarczający na 56-metrowe mieszkanie od dewelopera w Gdyni lub Gdańsku pozwala kupić 84 m kw. w aglomeracji Trójmiasta, a skala tej korzyści wyraźnie wzrosła w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
W lutym 2025 roku przeciętne, 56 m kw. mieszkanie od dewelopera w Gdyni bądź Gdańsku kosztowało średnio 826 tys. zł, natomiast za lokal oferowany w aglomeracji Trójmiasta (50 m kw.) trzeba było zapłacić około 567 tys. zł. Oznaczało to, że potencjalny nabywca, dysponujący budżetem pozwalającym na zakup mieszkania w granicach administracyjnych miasta, decydując się na przeprowadzkę pod miasto, mógł za różnicę w cenie zyskać dodatkowe 23 m kw.
"Dodatkowe 10 m kw. w rok oznacza, że dystans między miastem a aglomeracją Trójmiasta przestał być symboliczny. Warto jednak zaznaczyć, że ten trend wzrostowy nie jest regułą dla wszystkich siedmiu rynków. Analiza danych pokazuje, że we Wrocławiu i w Katowicach przewaga aglomeracji (mierzona liczbą dodatkowych metrów kwadratowych możliwych do kupienia w tym samym budżecie, co przeciętne mieszkanie w mieście), choć nadal wyraźna, w ujęciu rocznym zmalała. Z kolei w Łodzi pozostała bez zmian" – dodała Kuniewicz.
We Wrocławiu tendencja spadkowa utrzymuje się od 2024 roku.
"Jeszcze dwa lata temu różnica w metrażu, na jaki pozwalał ten sam budżet w mieście i poza nim, wynosiła 31 m kw. W lutym 2026 roku stopniała ona do 17 m kw., co jest drugim najniższym wynikiem po Łodzi. Podczas gdy cena za metr kwadratowy przeciętnego mieszkania deweloperskiego we Wrocławiu (50-53 m kw.) wzrosła o 4 proc. rok do roku, to w aglomeracji wrocławskiej (60-61 m kw.) skok był na poziomie 14 proc." - napisano.
Z raportu wynika, że w Katowicach liczba dodatkowych metrów kwadratowych możliwych do nabycia w aglomeracji spadła w ujęciu rocznym, ale zmiana ta ma charakter niemal symboliczny i dotyczy zaledwie 1 m kw. (z 19 m kw. do 18 m kw.) Obecnie, dysponując kwotą około 686 tys. zł, można kupić pod miastem mieszkanie o powierzchni 73 m kw. w miejsce 54 m kw. w Katowicach. (PAP Biznes)
doa/ osz/