Hossa AI jeszcze nie pęka, nadal możliwe wzrosty na giełdach - Investors TFI (opinia)

Entuzjazm wokół inwestycji w sztuczną inteligencję może jeszcze potrwać, a nawet się nasilić. Obawy o przeinwestowanie wydają się przedwczesne - uważa Jarosław Niedzielewski z Investors TFI. Jego zdaniem, możliwa jest kontynuacja wzrostów na giełdach, chociaż towarzyszyć im może podwyższona zmienność.

pap_20250203_1IS.jpg

W ocenie Investors TFI, najlepszym - choć uproszczonym - punktem odniesienia dla opisu zachowania rynków finansowych w ostatnich i nadchodzących latach pozostaje hossa drugiej połowy lat 90. XX wieku.

"Stosując tę analogię, największe prawdopodobieństwo przypisujemy powtórce scenariusza z 1998 lub 1999 roku. W obu przypadkach oznaczałoby to kontynuację wzrostów na giełdach" - powiedział podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI.

"Wspólnym mianownikiem wszystkich scenariuszy opartych na doświadczeniach końca lat 90-tych pozostaje podwyższona zmienność i nerwowość na rynkach. Jest to koszt, który inwestorzy muszą ponosić, uczestnicząc w długiej fali wzrostowej napędzanej nową wielką rewolucją technologiczną. W 2026 roku w tym zakresie niewiele powinno się zmienić" - dodał.

Jarosław Niedzielewski przypomina, że pod koniec 2024 roku większość zarządzających funduszami na świecie jednoznacznie wskazywała Wall Street jako potencjalnie najlepszy rynek na 2025 rok. Tymczasem większość giełd na świecie osiągnęła lepsze wyniki niż główne indeksy amerykańskie, a tzw. Wspaniała Siódemka (Tesla, Apple, Amazon, Microsoft, Alphabet, Nvidia i Meta Platform) nie okazała się tak wspaniała jak oczekiwano.

"Zaskakującymi zwycięzcami ubiegłego roku okazały się rynki wschodzące, które wyprzedziły zarówno Japonię, jak i Europę. Postawię tezę, że taki scenariusz nie musi powtórzyć się w 2026 roku. Obstawiam, że patrząc na siłę amerykańskiej gospodarki i prognozowany wzrost zysków spółek, Wall Street może w tym roku być na czele najmocniejszych rynków" - powiedział.

"W przypadku indeksu S&P 500 oczekiwany wzrost zysków wynosi 12-15 proc. Rynek liczy na duży wzost zysków w przypadku małych i średnich amerykańskich firm. Rynki wschodzące mogą co prawda osiągnąć podobną dynamikę, jednak przy wyraźnie innym profilu ryzyka inwestycyjnego" - dodał.

Dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI uważa, że inwestycje związane z rewolucją sztucznej inteligencji - mimo obaw części inwestorów przed bańką spekulacyjną - mogą stać się silnym impulsem rozwojowym dla wielu sektorów gospodarki, od półprzewodników po budownictwo, surowce i energetykę.

Szacuje się, że w 2026 roku globalne wydatki na budowę i obsługę centrów danych dla rozwoju AI sięgną około 700 mld USD, a w perspektywie pięciu lat mogą wynieść nawet 5 bilionów USD. Projekty te mają charakter globalny i nie ograniczają się tylko do Stanów Zjednoczonych.

"W przeciwieństwie do końcówki lat 90-tych, gdy infrastruktura internetowa była masowo finansowana kredytem, dotychczasowe inwestycje technologicznych gigantów były finansowane głównie z ich środków własnych lub kapitału pozyskanego od inwestorów. Emisje długu jak dotąd mają ograniczoną skalę. Obawy o przeinwestowanie wydają się więc na razie przedwczesne, gdyż gospodarka i rynki mogą jeszcze skorzystać z potencjalnego boomu inwestycyjnego zanim pojawi się konieczność bolesnych rozliczeń" - powiedział Jarosław Niedzielewski.

Zdaniem dyrektora Investors TFI, niższe stopy procentowe, wynikające z niższej inflacji i obaw o przedłużającą się stagnację na rynku pracy, wysokie deficyty fiskalne oraz skłonność rządów do wspierania gospodarek poprzez konsumpcję, infrastrukturę i zbrojenia, w połączeniu z globalnymi inwestycjami w centra danych dla rewolucji AI oraz wygaszaniem wojen handlowych, mogą sprzyjać odrodzeniu przemysłu i handlu - podobnie jak to miało miejsce w 1999 roku po słabości roku 1998.

Wówczas odbicie gospodarcze przełożyło się na wzrost cen surowców, takich jak miedź, aluminium i ropa naftowa.

"Obecnie część surowców już notuje solidne wzrosty, zwłaszcza metale przemysłowe i szlachetne, podczas gdy surowce energetyczne pozostają w wyraźnym trendzie spadkowym. Być może właśnie dlatego, że niemal nikt nie zakłada zmiany tego trendu, warto rozważyć scenariusz zakończenia czteroletniej fali spadkowej cen ropy i rozpoczęcia odbicia w pierwszej połowie 2026 roku" - uważa Jarosław Niedzielewski.

Jego zdaniem, obok wciąż ekspansywnej polityki fiskalnej w głównych gospodarkach świata, także polityka monetarna powinna w 2026 roku bardziej wspierać gospodarki i rynki finansowe, przynajmniej w pierwszej połowie roku.

Ocenia, że Fed nie zakończył jeszcze cyklu obniżek stóp proc., biorąc pod uwagę utrzymującą się pod kontrolą inflację oraz stagnację na rynku pracy.

"Dodatkowo zbliżająca się zmiana na stanowisku szefa Fed oraz wyraźnie gołębie nastawienie prezydenta Donalda Trumpa do poziomu stóp proc. sugerują, że obniżki kosztu pieniądza w USA mogę być głębsze niż wynikałoby to tylko z potrzeb gospodarki" - powiedział.

Dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI wskazuje, że ankieta Bank of America przeprowadzona wśród zarządzających funduszami w pierwszej połowie grudnia 2025 roku wskazywała na wysoki poziom rynkowego optymizmu.

Odnotowano wtedy rekordowo niski udział gotówki w portfelach, wyraźne przeważenie akcji oraz oczekiwania silniejszego wzrostu gospodarczego i dalszej poprawy wyników spółek.

"Praktycznie nikt nie obawia się recesji, a większość akceptuje podwyższony poziom ryzyka inwestycyjnego. Tak powszechnie dobre nastroje mogą budzić niepokój i zdrowy sceptycyzm, jednak warto zauważyć, że rok wcześniej podobne wskaźniki wyglądały niemal identycznie. Ostatecznie pozytywne nastawienie inwestorów do rynków i gospodarek w 2025 roku okazało się uzasadnione, choć przez pewien czas wydawało się, że większość się myliła" - powiedział Jarosław Niedzielewski.

"Jeśli obecne prognozy się sprawdzą, a zyski spółek z indeksu S&P 500 wzrosną o blisko 15 proc. - przy jeszcze silniejszej dynamice w segmencie małych i średnich firm oraz przy dalszej demokratyzacji hossy - trudno sobie wyobrazić ujemne stopy zwrotu na Wall Street" - dodał.

Wskazał, że większość strategów zakłada obecnie umiarkowany wzrost S&P 500, rzędu 10 proc. w 2026 roku.

"W kontekście trwającej hossy, którą wielu określa mianem bańki spekulacyjnej, taki wynik brzmi raczej zachowawczo. Jeśli bańka wokół rewolucji AI nadal będzie się powiększać, stopy zwrotu - zwłaszcza w sektorze technologicznym i branżach powiązanych z AI - mogą okazać się wyraźnie wyższe" - powiedział Jarosław Niedzielewski. (PAP Biznes)

pr/ asa/

© Copyright
Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu PAP Biznes chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.

Waluty

Waluta Kurs Zmiana
1 CHF 4,6163 0,04%
1 EUR 4,2140 0,02%
1 GBP 4,8398 0,05%
100 JPY 2,3144 -0,15%
1 USD 3,5528 0,25%
Serwisy ogólnodostępne PAP