Kilkunastoprocentowe zwroty na GPW są w zasięgu i mają uzasadnienie - Investors TFI (opinia)

Kilkunastoprocentowe stopy zwrotu z głównych indeksów GPW w 2026 r. pozostają w zasięgu i znajdują solidne uzasadnienie fundamentalne - uważa Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI. Zwraca jednak uwagę, że inwestycje w polskie akcje obarczone są widocznymi już ryzykami.

25.03.2025_zdjecie.jpg

"W 2026 roku pozytywne trendy, które kształtowały polską gospodarkę w ubiegłym roku, powinny się utrzymać, a nawet nasilić. Wzrost realnego PKB może przyspieszyć do niemal 4 proc., wspierany przez wciąż silną konsumpcję, wyraźne odbicie inwestycji oraz utrzymujący się na wysokim poziomie deficyt budżetowy" - powiedział podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami dyrektor Jarosław Niedzielewski.

"Choć inwestycje na GPW obarczone są widocznymi już czynnikami ryzyka, to można zakładać, że kilkunastoprocentowe stopy zwrotu z głównych indeksów pozostają w zasięgu i znajdują solidne uzasadnienie fundamentalne" - dodał.

Zdaniem dyrektora departamentu inwestycji Investors TFI, inflacji w pobliżu celu inflacyjnego, czyli przedziału 2-3 proc., powinny sprzyjać niski wzrost płacy minimalnej, brak silnej presji płacowej w przedsiębiorstwach, niskie ceny ropy oraz globalny proces "importu deflacji" z Chin.

"W takiej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej, która istotnie obniżyła stopy proc. w 2025 roku, wciąż ma przestrzeń do dalszego łagodzenia polityki monetarnej" - powiedział.

Dodał, że niższe koszty pieniądza powinny wspierać zarówno konsumpcję - poprzez wzrost akcji kredytowej i mniejszą skłonność gospodarstw domowych do dalszego zwiększania oszczędności - jak i poprawę marż w przedsiębiorstwach.

"Pozostaje jeszcze problem relatywnej słabości krajowego przemysłu i eksportu, z którym polska gospodarka mierzy się od kilku lat. Nie przeszkodziło to jednak ani w solidnym wzroście gospodarczym, ani w ustanawianiu kolejnych rekordów przez rynek akcji" - powiedział Jarosław Niedzielewski.

Zdaniem dyrektora Investors TFI, sektor bankowy, kluczowy dla utrzymania hossy na warszawskiej giełdzie, nadal może wspierać wzrost indeksów w 2026 roku.

"Choć skala dotychczasowych zwyżek oraz większy udział państwa w rekordowych wynikach banków obniżyły ich atrakcyjność, to wysokie dywidendy i globalne zainteresowanie sektorem finansowym pozostają solidnym fundamentem dla kontynuacji trendu" - powiedział.

"Dopóki głównym motorem rynku pozostaje napływ kapitału z zagranicznych funduszy, a poprawa wyników mniejszych firm nie jest jeszcze powszechna i wyraźna, to spółki z indeksu WIG 20 oraz największe podmioty z mWIG 40 prawdopodobnie będą ciągnąć hossę, przynajmniej w pierwszej połowie roku" - dodał.

Jego zdaniem pod koniec roku inwestorzy zagraniczni mogą jednak zacząć dyskontować wzrost ryzyka politycznego w Polsce związanego z wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.

"Pod koniec 2026 roku możliwe jest także uwzględnianie przyszłego zacieśnienia polityki fiskalnej, do którego może dojść po wyborach. Zyski banków i spółek Skarbu Państwa mogą zostać uznane za źródło zwiększenia dochodów budżetowych, czego zapowiedzią może być ostatnie podniesienie podatku CIT dla banków" - powiedział Jarosław Niedzielewski.

Jego zdaniem, w przypadku rynków wschodzących, czynniki które kształtowany trendy w 2025 roku, pozostają w grze i nadal powinny sprzyjać wzrostom indeksów giełdowych.

"Cykl obniżek stóp proc. - zarówno na rynkach wschodzących, jak i w USA - nie dobiegł jeszcze końca, a dolar może nadal poruszać się w trendzie bocznym lub lekko spadkowym, przy braku wyraźnych przesłanek do jego trwałego umocnienia" - powiedział dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI.

Wskazał, że spółki ze Starego Kontynentu są wciąż wyraźnie niższe niż te notowane w USA.

"Europa, dzięki faktycznemu wdrażaniu prowzrostowych działań fiskalnych - zwłaszcza w Niemczech - wspólnemu finansowaniu inwestycji długiem, relatywnie niskim stopom procentowym, stabilnemu konsumentowi i zdrowemu sektorowi bankowemu, może być w 2026 roku traktowana jako niemal równorzędny konkurent dla USA, Japonii i rynków wschodzących w walce o kapitał inwestorów" - powiedział.

Jego zdaniem, w 2026 roku inwestorzy największe nadzieje wiążą z uruchomieniem niemieckiej "bazuki fiskalnej" oraz dalszymi inwestycjami europejskimi w zieloną transformację i zbrojenia.

"Na razie jednak więcej sygnałów napływających z Niemiec budzi niepokój i rozczarowanie niż optymizm" - powiedział. (PAP Biznes)

pr/ ana/

© Copyright
Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu PAP Biznes chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.

Waluty

Waluta Kurs Zmiana
1 CHF 4,6146 -0,14%
1 EUR 4,2131 -0,10%
1 GBP 4,8374 -0,18%
100 JPY 2,3178 0,35%
1 USD 3,5441 0,15%
Serwisy ogólnodostępne PAP