Obligacje długoterminowe i złoto mogą dać w '26 przyzwoite zwroty - Investors TFI (opinia)
Polskie obligacje skarbowe nie mają przestrzeni do istotnych spadków rentowności, ale - zdaniem Jarosława Niedzielewskiego z Investors TFI - nawet przy stabilnych rentownościach obligacje długoterminowe mogą oferować bardzo przyzwoite realne stopy zwrotu. Prognozuje on dalszy wzrost cen złota w dolarze w ciągu roku.
W ocenie dyrektora departamentu inwestycji Investors TFI, cykl luzowania polityki pieniężnej w Polsce zbliża się do końca. W jego scenariuszu bazowym RPP dokona jeszcze dwóch obniżek stóp proc. po 25 pb, sprowadzając stopę referencyjną do poziomu 3,5 proc., który następnie utrzyma się przez dłuższy czas.
"Chociaż nie spodziewamy się problemów z finansowaniem tegorocznych potrzeb pożyczkowych państwa, to zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 roku oraz rosnące ryzyko polityczne nie sprzyjają konsolidacji fiskalnej. W efekcie zakładamy, że rentowność 10-letnich obligacji skarbowych na koniec roku będzie nieznacznie niższa niż obecnie i ukształtuje się w przedziale 4,75-5,00 proc., wobec 5,15 proc. na koniec 2025 roku" - powiedział podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami Jarosław Niedzielewski.
W jego ocenie, globalne otoczenie pozostanie raczej neutralne dla krajowych obligacji.
"Większy potencjał wzrostu cen obligacji widzimy w Stanach Zjednoczonych, jednak dotyczy on głównie papierów o krótszym terminie zapadalności, do pięciu lat. Segment ten powinien korzystać ze spadku stóp proc. Fed w kierunku 3 proc. Rentowności 10-letnich papierów nie muszą jednak podążać tym trendem - luźna polityka fiskalna może je stabilizować na poziomach zbliżonych do obecnych lub jedynie nieznacznie niższych, podobnie jak w strefie euro" - powiedział.
Dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI poinformował, że kluczowe ryzyka w obie strony dla scenariusza bazowego koncentrują się niezmiennie wokół polityki fiskalnej oraz geopolityki.
Pozytywnym impulsem mogą stać się jakiekolwiek oznaki konsolidacji fiskalnej, ale - w jego opinii - na dzisiaj jest to mało prawdopodobny scenariusz.
Spośród geopolitycznych wstrząsów pozytywny wpływ na krajowe aktywa miałoby zakończenie konfliktu na Ukrainie.
"Rynek oczekiwałby wówczas niższych cen energii, a więc i nowej przestrzeni do obniżek stóp proc., jak również mniejszej presji na wydatki zbrojeniowe. Z drugiej strony możliwe są negatywne szoki prowadzące do wzrostu cen surowców, wojny handlowe lub inne konflikty destabilizujące nastroje na rynkach" - powiedział Jarosław Niedzielewski.
Jego zdaniem, nadpłynność sektora bankowego, dalszy napływ środków do funduszy dłużnych oraz szybki wzrost gospodarczy ograniczający ryzyka kredytowe pozostaną istotnym wsparciem dla krajowego rynku obligacji korporacyjnych.
"Jednocześnie relatywną atrakcyjność tego segmentu oceniamy obecnie jako najniższą od kilku lat" - powiedział.
Jarosław Niedzielewski, z uwagi na wciąż wysokie stawki rynku pieniężnego, uważa, że bardzo atrakcyjne pozostają fundusze płynnościowe.
"Opóźnienie w dostosowywaniu wysokości kuponów podnosi dodatkowo ich relatywną dochodowość. Mimo, że nie widzimy przestrzeni do istotnych spadków rentowności, to wciąż uważamy, że nawet przy stabilnych rentownościach obligacje długoterminowe mogą oferować bardzo przyzwoite realne stopy zwrotu" - powiedział.
"Oznacza to, że oba typy funduszy dłużnych z powodzeniem mogą konkurować z lokatami bankowymi, a co więcej powinny przynieść realnie dodatni wynik istotnie powyżej inflacji" - dodał.
W scenariuszu bazowym dyrektor departamentu inwestycji Investors TFI prognozuje dalszy wzrost kursu złota w dolarze w horyzoncie roku.
"Spodziewamy się jednak, że dynamika tego wzrostu będzie niższa niż dynamika z 2025 roku czy średnia z ostatnich trzech lat" - powiedział.
"Widzimy kilka czynników, które mogą sprzyjać temu wyhamowaniu. Po pierwsze, rynek w dużej mierze oswoił się już z podwyższoną niepewnością wynikającą z nieortodoksyjnego stylu prowadzenia polityki przez Donalda Trumpa. Po drugie, tempo i zakres prób głębokiego przemodelowania relacji wewnętrznych i zewnętrznych USA wyraźnie osłabły, napotykając bariery instytucjonalne i gospodarcze, co chwilowo ograniczyło liczbę potencjalnych impulsów wzrostowych dla złota" - dodał.
W 2025 roku cena złota wyrażona w dolarze amerykańskim wzrosła o 67 proc. z 2609 USD do 4367 USD za uncję, kilkakrotnie ustanawiając nowe historyczne maksima.
Jarosław Niedzielewski spodziewa się, że w 2026 roku utrzymają się wzmożone zakupy netto złota przez banki centralne krajów rozwijających się. Coraz istotniejszą rolę po stronie popytu zaczynają także odgrywać inwestorzy z Chin.
"Dodatkowo należy brać pod uwagę scenariusze zmniejszenia ryzyka stagflacji, mniej agresywnego luzowania polityki monetarnej w głównych gospodarkach oraz częściowego uspokojenia napięć geopolitycznych. Złoto pozostaje w naszej ocenie kluczowym elementem zdywersyfikowanego portfela i skutecznym zabezpieczeniem przed zdarzeniami skrajnymi" - powiedział. (PAP Biznes)
pr/ ana/