Santander TFI w 2026 roku stawia na obligacje o stałym oprocentowaniu (opinia)
Zarządzający Santander TFI w perspektywach na 2026 rok zmieniają nastawienie na korzyść funduszy obligacji długoterminowych, a więc tych, które w większości posiadają w portfelach obligacje o stałym oprocentowaniu.
Zarządzający Santander TFI zwracają uwagę, że ostatnie trzy lata to okres dużych zmian stóp procentowych. W tym okresie, chociaż ich poziom był dość wysoki, to jednak niepewność co do zachowania inflacji i generowana przez nią zmienność rentowności obligacji o stałym oprocentowaniu zachęcały raczej do ostrożnego podejścia.
"Dodatkowo rentowność długoterminowych obligacji była przez długi czas niższa niż krótkoterminowe stopy procentowe na rynku pieniężnym. Dlatego historycznie bardziej atrakcyjne wydawały nam się fundusze dłużne krótkoterminowe, koncentrujące swoje inwestycje na obligacjach o zmiennym oprocentowaniu, indeksowanych do stopy rynku pieniężnego WIBOR" - napisano w raporcie Santander TFI z 12 stycznia poświęconego podsumowaniu ubiegłego roku i perspektywom na 2026.
"W naszych perspektywach na 2026 rok zmieniamy nastawienie na korzyść funduszy obligacji długoterminowych, a więc tych, które w większości posiadają w portfelach obligacje o stałym oprocentowaniu" - dodano.
Zdaniem Santander TFI, relatywna atrakcyjność funduszy obligacji długoterminowych uległa znacznej poprawie.
"Po pierwsze, wskutek obniżek stóp procentowych NBP (-175 bps w 2025 roku) stopy rynku pieniężnego spadły w okolice 4 proc. Tymczasem rentowności obligacji o stałym oprocentowaniu z segmentu 5-10 lat kształtują się w przedziale 4,5–5,2 proc., oferując istotną premię terminową" - napisano.
"Po drugie, inflacja w Polsce na koniec 2025 roku spadła do 2,5 proc. i najbardziej prawdopodobne scenariusze jej zachowania w roku 2026 wskazują, że pozostanie ona w przedziale wahań akceptowanych przez Radę Polityki Pieniężnej tj. 1,5–3,5 proc. Daje to szansę nie tylko na stabilizację poziomu stopy NBP na poziomie 4 proc., ale nawet na kolejne obniżki. To środowisko sprzyjać powinno bardziej obligacjom o stałym oprocentowaniu niż tym, których bieżąca rentowość zależy od stopy WIBOR" - dodano.
Zarządzający Santander TFI wskazują, że rynki obligacji w 2025 roku poruszały się w znacznie trudniejszym otoczeniu niż akcje.
Pierwsza połowa roku charakteryzowała się podwyższoną zmiennością, co wywierało presję na wyceny papierów skarbowych, szczególnie w USA, gdzie uporczywa inflacja i silny rynek pracy zmuszały inwestorów do rewizji oczekiwań wobec polityki Fed. W Europie dodatkowym czynnikiem ryzyka były utrzymujące się wysokie deficyty fiskalne, rosnąca podaż długu oraz niepewność wokół zdolności rządów do powrotu na ścieżkę konsolidacji po latach ekspansywnej polityki fiskalnej.
Dopiero druga połowa roku przyniosła wyraźniejsze uspokojenie. Sygnalizowane i realizowane obniżki stóp procentowych przez główne banki centralne, w połączeniu z postępującą dezinflacją, sprzyjały stabilizacji wycen długu skarbowego.
"Zdecydowanie lepiej radził sobie rynek obligacji korporacyjnych. Zawężające się spready kredytowe, stabilne fundamenty przedsiębiorstw oraz relatywnie wysoka rentowność sprawiły, że segment ten pozostawał wyraźnie preferowany przez inwestorów. Ekspozycja kredytowa była postrzegana jako bardziej efektywny sposób uczestnictwa w poprawie nastrojów przy ograniczonym ryzyku stopy procentowej" - napisano w raporcie.
"Na tle rynków bazowych bardzo pozytywnie prezentował się polski rynek obligacji. Dezinflacja oraz łagodniejsza polityka RPP sprzyjały spadkowi rentowności, a krajowy dług pozostawał atrakcyjny zarówno dla inwestorów lokalnych, jak i zagranicznych" - dodano. (PAP Biznes)
pr/ gor/