USA zaatakowały Wenezuelę, prezydent Maduro wraz z żoną złapani i wywiezieni - Trump (opis)
Prezydent USA Donald Trump poinformował w mediach społecznościowych, że USA z powodzeniem przeprowadziły atak na dużą skalę wymierzony w Wenezuelę. Dodał, że prezydent Nicolas Maduro wraz z żoną zostali złapani i wywiezieni z Wenezueli.
Operację pojmania przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro przeprowadzili żołnierze elitarnej jednostki sił specjalnych armii USA, Delta Force - podała w sobotę stacja CBS News, powołując się na źródła w amerykańskich władzach.
Delta Force to jednostka odpowiedzialna m.in. za misję z 2019 r., w wyniku której zginął ówczesny przywódca Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi.
O godzinie 17:00 czasu polskiego w rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie ma odbyć się konferencja prasowa prezydenta Donalda Trumpa.
Około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) w sobotę w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące samoloty.
Rząd Wenezueli oskarżył w sobotę Stany Zjednoczone o atak na instalacje cywilne i wojskowe w kraju.
Rząd w Caracas w oświadczeniu podał, że w jego ocenie celem USA są wenezuelskie złoża ropy naftowej i minerałów. Wezwał też do mobilizacji „wszystkie siły społeczne i polityczne”.
Wśród celów zaatakowanych w sobotę przez wojsko USA w Wenezueli były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony, baza lotnicza La Carlota oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira – podał portal Infobae, analizując doniesienia z serwisów społecznościowych.
Na nagraniach udostępnianych w sieci przez użytkowników widać eksplozje w różnych częściach stolicy Wenezueli oraz przelatujące nisko nad miastem wojskowe śmigłowce, najpewniej CH-47 Chinook – podał Infobae.
Z nagrań i zdjęć wynika, że wybuchy nastąpiły m.in. w Forcie Tiuna, głównym ośrodku wojskowym w kraju, w którym mieszczą się siedziby ministerstwa obrony i dowództwa generalnego armii. Fort Tiuna znajduje się w zachodniej części stolicy.
Na jednym z materiałów, zweryfikowanym przez CNN, widać kolumnę dymu nad okolicami fortu. Autor nagrania, 25-letni Carlos, powiedział, że słyszał samolot przelatujący „bardzo blisko” i „widział eksplozje” ze swojego domu.
Inne nagranie, którego prawdziwość potwierdziła CNN, przedstawia wybuchy i duży pożar na lotnisku w Higuerote w stanie Miranda, na wybrzeżu, około 85 km na wschód od Caracas. Z doniesień świadków wynika też, że zbombardowana została baza lotnictwa La Carlota w Caracas.
Komisja Sił Zbrojnych Senatu USA nie została uprzedzona o jakichkolwiek planach uderzenia na Wenezuelę – podała w sobotę stacja CNN, powołując się na anonimowe źródło. USA zaatakowały tego dnia cele w Caracas i innych częściach południowoamerykańskiego kraju.
Urzędnicy administracji prezydenta USA Donalda Trumpa nie zobowiązali się do poinformowania komisji kongresowych o potencjalnych atakach na cele lądowe w Wenezueli, choć niektórzy parlamentarzyści twierdzili, że powinni zostać uprzedzeni przed podjęciem takich działań – podała CNN.
Rząd Wenezueli oskarżył USA o atak na instalacje cywilne i wojskowe w kraju oraz poinformował, że Maduro ogłosił w kraju stan wyjątkowy. Ocenił, że w jego ocenie celem USA są wenezuelskie złoża ropy naftowej i minerałów, i wezwał do mobilizacji „wszystkie siły społeczne i polityczne”.
Wenezuela będzie stawiać opór obecności zagranicznych wojsk – zapowiedział wenezuelski minister obrony Vladimir Padrino w nagraniu wideo opublikowanym w sobotę rano po atakach USA na Caracas.
"Znajdziemy siłę, aby stawić opór" – powiedział minister w nagraniu publikowanym przez telewizję TeleSUR.
Wezwał jednocześnie do zachowania spokoju, ponieważ „panika gra na korzyść wroga”.
Szef resortu ogłosił rozmieszczenie wszystkich sił zbrojnych w celu „przywrócenia porządku i pokoju”. Dodał, że amerykańskie ataki trafiły w obszary cywilne, a rząd gromadzi informacje o ofiarach śmiertelnych i rannych.(PAP Biznes)
wia/ akl/ pr/