W '25 obniżki dwa razy po 0,5 pp., w '26 możliwe zejście ze stopami do 3,5 proc.- prezes NBP (opis)

Pod wpływem napływających danych RPP zmieniła nastawienie na gołębie i przymierza się do cięcia stóp proc., być może już w maju, w zależności od danych - poinformował prezes NBP Adam Glapiński. jego zdaniem w 2025 r. możliwe są obniżki dwa razy po 0,5 pp., a w 2026 r. stopy mogą spaść do 3,5 proc.
"Chociaż jest decyzja o utrzymaniu stóp procentowych, to łatwo odczytać z naszego komunikatu po posiedzeniu, że zasadniczo zmieniło się nastawienia RPP. Jeśli mówię Rada Polityki Pieniężnej, to mam na myśli większość. (...) Można by powiedzieć żartobliwie, że przychodzę jako gołąb na czele innych gołębi. Rada zmienia stanowisko na takie bardziej gołębie, czyli oczekuje, że sytuacja będzie zmieniać się w kierunku obniżania stóp procentowych" - powiedział Glapiński na comiesięcznej konferencji prasowej.
"Zobaczymy projekcję w lipcu, ale myślę, że dostosowanie mogłoby być dwa razy po 0,5 pp., chwila namysłu, przyjrzenia się jak to działa itd. To na ten rok byłoby dużo, ale coś można jeszcze dodać. (...) Docelowo w przyszłym roku jak ten proces będzie przebiegał - a kilku członków Rady uważa, że już przezwyciężyliśmy inflację - to stopy znajdą się w przedziale 3,5 proc. w przyszłym roku. Chciałbym, by było możliwe dwa razy po 0,5 pp., potem chwila oddechu i jeszcze jakieś decyzje w tym roku" - dodał, zaznaczając że wyraził osobisty pogląd.
Również z zastrzeżeniem, że to jego osobiste zdanie ocenił, że jest za wcześnie na cykl obniżek stóp i powinno nastąpić tylko jednorazowe dostosowanie.
"Moment i skala obniżek będą wynikać z danych (...). Mój osobisty pogląd byłby taki, że to nie powinien być cykl (...). Na cykl trochę za wcześnie, to byłoby takie dostosowanie do tego niższego poziomu. Ale ponieważ będziemy jeszcze relatywnie daleko od celu, to nie powinien być cykl" - powiedział Glapiński.
"Uważam, że powinno nastąpić jednorazowe dostosowanie, czy duże, czy małe - to zależy od danych" - dodał.
Prezes NBP poinformował, że obniżka stóp może nastąpić zarówno już w maju, jak i w każdym następnym miesiącu.
Glapiński nie wykluczył, że jeśli dane o płacach i CPI będą dalej wskazywać na hamowanie dynamiki obu zmiennych, to złoży wniosek o obniżkę stóp.
"Jeśli napłyną analogiczne dane, że płace rosną wolniej – cały czas rosną za szybko, ale jeśli będzie spadać tempo wzrostu płac, jeśli wskaźniki inflacji, także bazowej, będą malały, czy przymiarki, czy przewidywane, jeśli nie będzie żadnego negatywnego sygnału z zewnątrz, np. ceny ropy nadal będą lepsze, jeśli nie napłynie sygnał z rządu, że jednak elektryczność nie wystrzeli, że na początku maja takich informacji nie będzie to nie wykluczam, że złożę wniosek (o obniżkę - PAP)" - powiedział Glapiński.
Przy decyzjach rządu o utrzymaniu niskich cen energii prezes NBP Adam Glapiński byłby skłonny popierać wniosek o obniżkę 0,5 pkt. proc., w innym przypadku o 0,25 pkt. proc.
"Jestem za działaniem stopniowym, ostrożnym, konserwatywnym. Nagłej, dużej decyzji bym nie podjął, zważywszy, że to wszystko jest niepewne (...), ale gdyby rząd jednoznacznie jakieś decyzje podjął prawne, że ceny gazu, prądu nie wzrosną, to byłbym skłonny do bardziej odważnej decyzji, np. 0,5 pkt. proc., a nawet potem zaraz, na początku przyszłego roku, powtórzyć 0,5 pkt. proc. Takie dostosowanie znaczące, ale to już stop byłby" - powiedział Glapiński.
"Natomiast jeśli to będzie takie niewyraźne - to 0,25 pkt. proc., tak jak to zwykle robimy" - dodał.
Rada nabrała przekonania do obniżek stóp po rewizji danych GUS o inflacji i wstępnym jej odczycie danych makro za marzec, który był istotnie niższy niż oczekiwał NBP.
"Jednocześnie bardzo obniżyła się inflacja bazowa. Do tego mamy sygnały spowolnienia dynamiki wynagrodzeń – bardzo ważny czynnik, mamy słabsze dane o koniunkturze i niższe ceny ropy naftowej światowe. To przesuwa w dół prognozowaną ścieżkę inflacji" - wskazał Glapiński.
"Biorąc pod uwagę te dane (...) można oceniać, że w najbliższym czasie – jestem upoważniony do takiego stwierdzenia przez Radę – może pojawić się przestrzeń do dostosowania polityki pieniężnej, do obniżenia stóp proc. To określenie nie oznacza deklaracji, że rozpocznie się cykl obniżek lub nastąpi jednorazowe dostosowanie tylko zależy od danych, które będą napływać" - dodał.
Jednorazowy napływ dobrych danych nie wystarczał jednak już w kwietniu do podjęcia decyzji o cięciu stóp - decyzja musi znaleźć potwierdzenie w kolejnych odczytach.
"Nastąpił dopływ bardzo dobrych danych, ale jednorazowy dopływ tych danych nie wystarcza Radzie do podjęcia decyzji. (...) RPP jest nastawiona na to, żeby obniżać stopy, ale musi być potwierdzenie przez następne dane, że ten trend trwa, że to nie była jednorazowa informacja, a następna już znów będzie inna - płace wyskoczą, bazowa się podniesie itd." - powiedział Glapiński.
Na łagodne nastawienie RPP wpływa także malejące tempo wzrostu wynagrodzeń, które już nie jest dwucyfrowe.
"Jaki jest bardzo ważny element także dezinflacyjny, który wpływa na nasze odmienione nastawienie? Wzrost przeciętnego wynagrodzenia - tempo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce zmalało. Nadal jest za szybkie, ale zmalało, już nie jest dwucyfrowe" - powiedział Glapiński.
Zmiana nastawienia RPP nastąpiła też pod wpływem zmiany koszyka wag CPI przez GUS, co obniżyło ścieżkę inflacji.
"Rada czekała na moment, gdy dane o inflacji pozwolą na obniżanie stóp proc. Takiej sytuacji nie było (...), ale zmieniło się to radykalnie. W dużym stopniu pod wpływem tego, że GUS zmienił koszyk do próby cen i z racji zmiany koszyka inflacja spadła o 0,4 pp. – zamiast 5,3 proc. mamy 4,9 proc." - powiedział Glapiński.
Prezes NBP zaznaczył w pewnym momencie, że niższy poziom stóp procentowych obniży koszty obsługi długu polskiego rządu.
NBP przewiduje, że inflacja CPI i inflacja bazowa będą się obniżać.
"Przewidujemy, że inflacja będzie niższa i będzie maleć, także inflacja bazowa. To są nowe fakty. (...) Nowe dane zmieniły też inflację bazową, można oceniać, że w I kw. inflacja bazowa obniżyła się w kierunku górnej granicy odchylenia od celu NBP, tj. 3,5 proc. Taki poziom inflacji bazowej jest wyraźnie niższy niż w IV kw. 2024 r.".
NBP prognozuje, przy założeniu obecnego stanu prawnego dot. cen energii, że inflacja CPI w Polsce w II kw. 2025 r. wyniesie 4,5 proc., w III kw. spadnie do 3,5 proc., a w IV kw. znajdzie się na poziomie 4,2 proc. Poprzednio NBP prognozował odpowiednio 5,2 proc., 4,1 proc. i 4,8 proc. (PAP Biznes)
pat/ map/ doa/ jz/ tus/ asa/