Profil:
LPP SALPP chce zwiększyć sieć sklepów Sinsay do ok. 6 tys. do końca '27 (opis)
Do 2027 r. marka Sinsay ma odpowiadać za 75 proc. przychodów grupy LPP, a do końca 2027 r. sieć stacjonarna Sinsay zwiększy się do ok. 6.000 salonów - podało LPP w strategii. Potencjał rynkowy sklepów Sinsay grupa szacuje na 10 tys.
"Za trzy lata zakładamy, że firma będzie dwa razy większa pod względem przychodów i zysków EBITDA, a liczba sklepów przekroczy 7,5 tys. Wydaje się, że to duże wyzwanie, ale jesteśmy do tego przygotowani" - powiedział prezes Marek Piechocki.
Mocnym punktem strategii ma być marka Sinsay.
"Sinsay operuje w niskim poziomie cenowym (...). Sinsay łączy wiele elementów (...). Chcemy się rozwijać w bardzo dużej skali, możemy Sinsay rozwijać w małych miejscowościach. Widzimy dużą możliwość skalowalności biznesu, możemy otwierać dużo i szybko. Zakładamy, że w 2027 r. będziemy posiadali ponad 6 tys. sklepów Sinsay" - powiedział prezes.
"Dzisiaj Sinsay jest w 944 miejscowościach z 1.500 sklepów, gdybyśmy te 1,6 sklepu na miejscowość pomnożyli, wychodzi nam, że możemy otworzyć ponad 10 tys. sklepów Sinsay. (...) To 10 tys. sklepów jako potencjał rozwojowy wydaje się możliwą liczbą" - dodał.
W prezentacji podano, że w 2027 r. LPP chce mieć ok. 6 tys. sklepów Sinsay w 27 krajach, a przychody mają wzrosnąć do ok. 30 mld zł.
W pierwszym półroczu 2025 r. zakładane jest otwarcie ok. 500 sklepów, a w drugim półroczu ok. 1.000.
Prezes poinformował, że grupa będzie się rozwijać w Europie Centralnej, Środkowej, Wschodniej.
"Mamy kilka nowych krajów jak Azerbejdżan, Uzbekistan, Gruzja, Armenia, Mołdawia. W tych krajach też będziemy się rozwijać, do końca roku te sklepy zostaną otwarte" - ocenił.
"Mamy obecnie zabezpieczone ponad 1.120 lokalizacji, co tydzień przybywają kolejne" - dodał.
W 2024 r. grupa zwiększyła powierzchnię magazynową dla Sinsay dwukrotnie o 230 tys. mkw., a kolejne 500 tys. mkw. powierzchni jest w budowie.
Wiceprezes Marcin Piechocki poinformował, że w sprzedaży online Sinsay ma ok. 130 tys. produktów, a udział aplikacji Sinsay w sprzedaży wynosi 82 proc.
Wiceprezes Marcin Bójko dodał, że mimo rozwoju Sinsay grupa nie rezygnuje z dojrzałych marek.
“Nie zapominamy o naszych dojrzałych markach, które mają ważną rolę do odegrania – to, że są źródłem zasobów, wiedzy, know how, doświadczenia to jedno, ale od strony finansowej rozwijają się w tempie 5-7 proc. (...). Nie otwieramy tych nowych salonów w tempie jak Sinsay, jest mniej potrzeb kapitałowych, ale one generują gotówkę, którą reinwestujemy w Sinsay" - powiedział. (PAP Biznes)
doa/ osz/