W Polsce jest przestrzeń do cięcia stóp procentowych o 200 pb lub nawet więcej - Citi (opinia)

Słabszy wzrost i niższa ścieżka inflacji stwarzają bankom centralnym Europy Środkowo-Wschodniej przestrzeń do obniżek stóp procentowych - oceniają ekonomiści Citi. Ich zdaniem, w Polsce jest przestrzeń na obniżki stóp procentowych rzędu 200 pb lub więcej.
"Wyższe niż oczekiwano wzajemne cła oznaczają mocniejszy negatywny wpływ na wzrost PKB w Europie Środkowej, głównie ze względu na ich negatywny wpływ na wzrost gospodarczy na świecie i w strefie euro" - napisano w raporcie banku.
"Nawet gdyby UE podjęła działania odwetowe, wprowadzając 20 proc. cła na wszystkie towary z USA (co nie jest to naszym bazowym scenariusz), wpływ netto na inflację byłby nadal ujemny. Słabszy wzrost i niższa ścieżka inflacji stwarzają bankom centralnym Europy Środkowo-Wschodniej przestrzeń do obniżek stóp procentowych" - dodano.
W ocenie ekonomistów Citi, argumenty przemawiające za bardziej gołębim nastawieniem banków centralnych zależeć będą nie tylko od tego, jak cła wpłyną na wzrost gospodarczy i inflację, ale także od tego, jak wpłyną na premię za ryzyko/waluty.
"Scenariusz poważnego spowolnienia lub recesji w USA zwykle nie jest korzystny dla walut rynków wschodzących, ale waluty Europy Środkowo-Wschodniej są zwykle bardziej skorelowane z euro niż USD. Co więcej, umiarkowana deprecjacja może zostać zaakceptowana przez banki centralne w regionie jako naturalna reakcja na pogarszające się perspektywy globalnego wzrostu" - napisano w raporcie.
"Biorąc pod uwagę potencjalnie korzystniejsze perspektywy inflacji, spodziewalibyśmy się, że banki centralne w Europie Środkowo-Wschodniej staną się bardziej gołębie w porównaniu z naszym poprzednim scenariuszem bazowym" - dodano.
Zdaniem ekonomistów, efekt ten będzie prawdopodobnie najbardziej widoczny w Polsce, gdzie bank centralny długo utrzymywał stopy bez zmian i gdzie - zdaniem Citi - jest przestrzeń na obniżek stóp o 200 pb, a być może nawet więcej.
"Również Czeski Bank Narodowy może być teraz mniej zaniepokojony perspektywami dla inflacji bazowej, co powinno pozwolić decydentom na kontynuację obniżek stóp w nadchodzących miesiącach (oczekujemy dodatkowych 50 pb w bieżącym cyklu)" - napisano w raporcie.
"W obu przypadkach uważamy, że ryzyko jest po stronie jeszcze większego luzowania, ponieważ w nowych okolicznościach decydentom łatwiej będzie obniżyć stopy poniżej odpowiednich poziomów neutralnych. Wśród banków centralnych Europy Środkowo-Wschodniej, Narodowy Bank Węgier będzie najbardziej ostrożny, ale nawet tam pogarszające się perspektywy wzrostu mogą pozwolić na pewne poluzowanie, choć prawdopodobnie tylko do końca 2025 r." - dodano.
Jak wskazują autorzy raportu, nałożone na Europę cła są wyższe niż zakładano w dotychczasowych scenariuszach makroekonomicznych.
"Jako członkowie UE, gospodarki Europy Środkowej są objęte nowymi 20-proc. cłami nałożonymi przez administrację USA na wszystkie towary importowane z UE. UE. Taryfa w wysokości 20 proc. jest znacznie wyższa niż nasze założenie na poziomie 10 proc. i plasuje rynki wschodzące Europy gdzieś pomiędzy najbardziej dotkniętymi gospodarkami azjatyckimi a mniej dotkniętym regionem Ameryki Łacińskiej" - napisano w raporcie.
Eksport z Europy Środkowo-Wschodniej do USA jest stosunkowo niewielki - stanowi około 3 proc. Biorąc pod uwagę szlaki pośrednie, tj. wartość dodana eksportowana do UE, a następnie reeksportowana w jakiejś formie do USA, udział ten wzrasta do ok. 7 proc. Oznacza to, że bezpośredni wpływ nowych ceł na działalność będzie ograniczony, choć efekty pośrednie są trudniejsze do zignorowania" - dodano.
Biorąc pod uwagę nowe cła, ekonomiści Citi podnieśli swoje szacunki negatywnego wpływu na PKB strefy euro do około 1 pkt proc.
"Naszym zdaniem oznaczałoby to około 0,7 pkt. proc. wpływu na wzrost PKB w Czechach i na Węgrzech oraz około 0,4 pkt. proc. w Polsce. Połowa tego wpływu jest już uwzględniona w naszych prognozach, więc potencjalne korekty naszych scenariuszy wzrostu dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej byłyby umiarkowane i generalnie nie powinny przekroczyć 0,35 pkt. proc." - napisano w raporcie.
Ekonomiści Citi zaznaczają, że możliwe jest także pojawienie się nieliniowych, negatywnie wpływających na gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej efektów.
"Martwi nas to, że duże zmiany ceł mieć nieliniowy wpływ na koniunkturę, a zatem ogólny wpływ może być obecnie niedoszacowany. Po pierwsze, firmom może być łatwo zaabsorbować małe lub umiarkowane zmiany w cłach/kosztach, ale w przypadku 20 proc. ceł wpływ na decyzje firm i konsumentów może być nieproporcjonalnie większy. Po drugie, jednoczesny wzrost taryf we wszystkich głównych gospodarkach może powodować nieoczekiwane efekty. Producenci z innych krajów, w szczególności z Azji, mogą przekierować część eksportu na rynek UE" - napisano.
"Uważamy również, że środowisko eskalacji wojen handlowych, podnoszenia barier w handlu i de-globalizacji nie jest sprzyjające dla Europy Środkowo-Wschodniej, jednego z regionów, które dotychczas korzystały na integracji z globalnymi łańcuchami dostaw" - dodano.
Wpływ netto nowych ceł na inflację będzie w ocenie ekonomistów Citi prawdopodobnie ujemny.
"UE nadal rozważa, jakie działania odwetowe podjąć, ale wydaje się, że reakcja będzie słabsza niż sama decyzja USA o cłach. Naszym zdaniem, nawet gdyby UE wprowadziła 20 proc. cła na wszystkie towary konsumenckie importowane z USA i nawet gdyby taryfy te zostały w pełni przeniesione na ceny konsumpcyjne, nie zmieniłoby to ogólnej ścieżki CPI" - napisano w raporcie.
"Biorąc pod uwagę niski poziom importu amerykańskich dóbr konsumpcyjnych do regionu, stopy inflacji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej wzrosłyby o mniej niż 0,05 pkt. proc. Z kolei wpływ recesji w USA i strefie euro, a co ważniejsze, potencjalne przekierowanie handlu z krajów trzecich może mieć bardziej istotny (ujemny) wpływ na ceny w Europie Środkowo-Wschodniej" - dodano. (PAP Biznes)
pat/ osz/